{"id":310,"date":"2019-07-24T11:57:19","date_gmt":"2019-07-24T11:57:19","guid":{"rendered":"http:\/\/wiszowaty-historia.vizz.pl\/?page_id=310"},"modified":"2024-08-31T16:43:36","modified_gmt":"2024-08-31T16:43:36","slug":"wspomnienia-z-syberii","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wspomnienia-z-syberii\/","title":{"rendered":"Wspomnienia z\u00a0Syberii"},"content":{"rendered":"<div class=\"author\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif; font-size: 14pt;\">Helena Podkowicz z\u00a0Wiszowatych<\/span><\/div>\n<div><\/div>\n<div class=\"title\" style=\"text-align: justify;\"><strong><em><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif; font-size: 14pt;\">Wspomnienia z\u00a0Syberii<\/span><\/em><\/strong><\/div>\n<div><\/div>\n<div><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Urodzi\u0142am\u00a0si\u0119 i\u00a0wychowa\u0142am we wsi Sura\u0142y woj. \u0141om\u017ca a\u017c do czasu wybuchu II\u00a0wojny \u015bwiatowej. Uko\u0144czy\u0142am 13\u00a0lat, kiedy Niemcy wtargn\u0119li do Polski. Na naszych terenach stacjonowali 2\u00a0tygodnie. Po\u00a0odej\u015bciu wojsk niemieckich przyszli Sowieci. Nie byli dla nas przyja\u017ani, chyba dlatego, \u017ce\u00a0rodzice moi posiadali dobrze prosperuj\u0105ce 60-cio hektarowe gospodarstwo rolne. Nazwali nas ku\u0142akami. Z\u00a0miejsca zabrali\u00a0si\u0119 do wyr\u0119bu pi\u0119knego 100-letniego lasu, kt\u00f3ry by\u0142 w\u0142asno\u015bci\u0105 moich rodzic\u00f3w. Drewno wywozili wielkimi ci\u0119\u017car\u00f3wkami, nie wiem dok\u0105d? Nadesz\u0142a wiosna 1940\u00a0roku. Przed \u015bwi\u0119tami Wielkanocy, w\u00a0Wielk\u0105 Sobot\u0119, zajecha\u0142 na podw\u00f3rze oddzia\u0142 bojowy, aby\u00a0aresztowa\u0107 mego ojca. Ojciec ukry\u0142\u00a0si\u0119. Szukali do p\u00f3\u0142nocy po ca\u0142ej wsi lecz tatusia nie znale\u017ali. Zabrali w\u00a0zamian mego najstarszego brata J\u00f3zka. S\u0142yszeli\u015bmy o\u00a0wyw\u00f3zce na Sybir. Dobrzy ludzie radzili by\u015bmy uciekali ale mama by\u0142a tego zdania, \u017ce\u00a0nie zdo\u0142a\u00a0si\u0119 ukry\u0107 z\u00a0ma\u0142ymi dzie\u0107mi. Najm\u0142odsza siostra Krysia mia\u0142a 4\u00a0lata, Tadzio 5\u00a0lat, Danusia\u00a08, Janek\u00a011 i\u00a0starsza ode mnie Irka 17\u00a0lat Pewnego dnia przyszed\u0142 do nas komandir, poczciwy Sowiet i\u00a0powiedzia\u0142 do mamy: &#8222;Sprzedajcie mi tego konika wierzchowca i\u00a0bryczk\u0119, a\u00a0tam\u00a0si\u0119 wam ruble przydadz\u0105&#8221;. Da\u0142 Krysi ozdobny o\u0142\u00f3weczek i\u00a0pog\u0142aska\u0142 po g\u0142owie. Mamusia sprzeda\u0142a mu tego konia i\u00a0bryczk\u0119. W\u00a0kilka dni p\u00f3\u017aniej nakazali na wsi, \u017ceby podjecha\u0142y fury pod nasz dom. Weszli do domu i\u00a0kazali\u00a0si\u0119 ubiera\u0107. Lito\u015bciwi so\u0142daci pakowali nam co\u00a0si\u0119 da\u0142o do work\u00f3w. \u017badna z\u00a0nas nie by\u0142a zdolna my\u015ble\u0107 co zabiera\u0107 i\u00a0czy nam\u00a0si\u0119 to przyda. Pada\u0142 deszcz ze \u015bniegiem i\u00a0zapami\u0119ta\u0142am s\u0142owa mamusi &#8222;nawet niebo nad nami p\u0142acze&#8221;. Zabrali z\u00a0Sura\u0142 jeszcze jedn\u0105 rodzin\u0119, ma\u0142\u017ce\u0144stwo Fr\u0105czkowskich z\u00a0doros\u0142\u0105 c\u00f3rk\u0105 Todzi\u0105.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Zawie\u017ali nas do \u0141om\u017cy, na dworcu czeka\u0142y bydl\u0119ce wagony, do kt\u00f3rych wpakowali wszystkich, rygluj\u0105c drzwi. W\u00a0wagonie po obu stronach by\u0142y prycze, g\u00f3rna i\u00a0dolna. Pozajmowali\u015bmy miejsca, by\u0142o nas ponad 60\u00a0os\u00f3b. Rodzina Brz\u00f3zk\u00f3w 7\u00a0os\u00f3b, Kapela\u0144skich, Maciejak, \u017bebrowscy, Fr\u0105czkowscy, Dmitrzak, Naparte, Gronowicz, Belbot i\u00a0inni, kt\u00f3rych ju\u017c nie\u00a0pami\u0119tam. Najgorsze by\u0142o to, \u017ce\u00a0wagony nie mia\u0142y ubikacji i\u00a0z tego co nam zapakowali \u017co\u0142nierze, wyci\u0105gn\u0119li\u015bmy garnek, przeznaczaj\u0105c do tego celu. Upokarza\u0142o to nas, m\u0142ode dziewcz\u0119ta wstydzi\u0142y\u00a0si\u0119 najbardziej. Zas\u0142aniali\u015bmy\u00a0si\u0119 wzajemnie jedna drug\u0105 kocem i\u00a0trzeba by\u0142o wylewa\u0107 nieczysto\u015bci przez te ma\u0142e okienka. Mieszka\u0144cy \u0141om\u017cy zaopatrzyli nas w\u00a0chlebek. W\u00a0ci\u0105gu dw\u00f3ch dni dowo\u017cono nowych pasa\u017cer\u00f3w a\u017c ca\u0142y d\u0142ugi zestaw wagon\u00f3w zosta\u0142 zape\u0142niony. \u0141om\u017cynianie \u017cegnali nas, po obu stronach \u0142zy rozpaczy gdy poci\u0105g ruszy\u0142.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Wie\u017ali nas dzie\u0144 i\u00a0noc bez \u017cadnej przerwy. Raz na dob\u0119 wypuszczali po 2\u00a0osoby z\u00a0wagonu, kt\u00f3re przynosi\u0142y po 2\u00a0wiadra wrz\u0105tku. Na takim jednym przystanku posz\u0142a po wrz\u0105tek moja siostra Irka i\u00a0wtedy w\u00a0okienku s\u0105siedniego wagonu zobaczy\u0142a twarz stryjenki Wiszowatej z\u00a0trojgiem ma\u0142ych dzieci. Stryjenka zd\u0105\u017cy\u0142a krzykn\u0105\u0107 &#8222;Irenko, to i\u00a0wy tu&#8221;. Pewnego razu, ju\u017c za Uralem, wypu\u015bcili nas na powietrze w\u00a0pustym polu. Na pewnej stacji widzia\u0142am jak wyci\u0105gali zmar\u0142ego m\u0119\u017cczyzn\u0119 z\u00a0s\u0105siedniego wagonu. Widzia\u0142am te\u017c przez to ma\u0142e okienko jak prowadzili dziewczyn\u0119, kt\u00f3ra za\u0142ama\u0142a si\u0119 psychicznie. Udawa\u0142a, \u017ce\u00a0strzela do so\u0142dat\u00f3w, wo\u0142aj\u0105c &#8222;pif, paf&#8221;. Ju\u017c nigdy do nas nie wr\u00f3ci\u0142a. W\u00a0wagonach nie by\u0142o \u017cadnego ogrzewania. Spali\u015bmy w\u00a0ubraniach pod pierzynami. Najgorsze do zniesienia by\u0142y wszy, kt\u00f3re rozmno\u017cy\u0142y\u00a0si\u0119 we w\u0142osach i\u00a0bieli\u017anie. Po\u00a0dw\u00f3ch tygodniach poci\u0105g zatrzyma\u0142\u00a0si\u0119 w\u00a0mie\u015bcie Kokczetaw. Zapakowani na 4\u00a0ci\u0119\u017car\u00f3wkach, ruszyli\u015bmy w\u00a0pusty step. Jad\u0105c przez 50\u00a0km do ko\u0142chozu Karabu\u0142ak nie spotkali\u015bmy \u017cywej duszy. Pierwsze wra\u017cenie w\u00a0ko\u0142chozie by\u0142o okropne. Karabu\u0142ak zamieszkany by\u0142 tylko przez Kirgiz\u00f3w. Obdarci, brudni, te sko\u015bnie osadzone oczy wygl\u0105da\u0142y dziko, bezwzgl\u0119dnie. P\u0142acz\u0105c, d\u0142ugo nie chcieli\u015bmy zej\u015b\u0107 z\u00a0ci\u0119\u017car\u00f3wek, a\u017c w\u00a0ko\u0144cu przemoc\u0105 po\u015bci\u0105gali nas bojcy, zostawiaj\u0105c samych na drodze.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">W ko\u0144cu Kirgizi nie byli tacy straszni, jakie by\u0142o pierwsze wra\u017cenie. Zacz\u0119li zaprasza\u0107 nas do swoich lepianek. Jeden z\u00a0nich, poczciwiec imieniem Ksain, zabra\u0142 nasz\u0105 rodzin\u0119, Brz\u00f3zk\u00f3w i\u00a0Fr\u0105czkowskich do swojej izdebki. Mia\u0142 on jeden z\u00a0wi\u0119kszych dom\u00f3w z\u00a0dwiema izbami. Przeni\u00f3s\u0142\u00a0si\u0119 do jednego pomieszczenia z\u00a0\u017con\u0105 Rabich\u0105 i\u00a0trojgiem dzieci, a\u00a0my w\u00a03\u00a0rodziny zamieszkali\u015bmy w\u00a0drugim pomieszczeniu. Wkr\u00f3tce wyje\u017cd\u017ca\u0142 z\u00a0Karabu\u0142aku jeden Kirgiz, le\u015bnik i\u00a0mama kupi\u0142a od niego lepiank\u0119 jednoizbow\u0105, z\u00a0jednym ma\u0142ym okienkiem. Cieszyli\u015bmy\u00a0si\u0119, \u017ce\u00a0mamy sw\u00f3j k\u0105cik. Brz\u00f3zkowie wybudowali ziemiank\u0119 z\u00a0darniny, Kapela\u0144skich te\u017c by\u0142o 6\u00a0doros\u0142ych os\u00f3b, wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c wybudowali ziemiank\u0119 dla siebie. Inni Polacy mieszkali u\u00a0Kirgiz\u00f3w, p\u0142ac\u0105c im rzeczami, przywiezionymi z\u00a0Polski. W\u00a0ko\u0142chozie by\u0142 jeden sklep (kooperatywa), zdarza\u0142o\u00a0si\u0119 niekiedy, \u017ce\u00a0co\u015b do niego dostarczali. Pewnego razu przywie\u017ali cukierki czekoladowe, na kt\u00f3re wszyscy\u00a0si\u0119 rzucili, wykupuj\u0105c kilogramami. Otrzymywali\u015bmy listy z\u00a0Polski, paczki i\u00a0du\u017ce baga\u017ce z\u00a0\u017cywno\u015bci\u0105. Stara\u0142a\u00a0si\u0119 o\u00a0te wysy\u0142ki dla nas najstarsza siostra Cela, kt\u00f3ra pozosta\u0142a w\u00a0Polsce, pomaga\u0142 jej nasz tato. Kontakt z\u00a0krajem sko\u0144czy\u0142\u00a0si\u0119 w\u00a0chwili napa\u015bci Hitlera na Rosj\u0119. Marzyli\u015bmy o\u00a0powrocie do Ojczyzny i\u00a0nadzieja nigdy nas nie opuszcza\u0142a. Najwi\u0119cej otuchy dodawa\u0142a nam moja mamusia. Pami\u0119tam jej s\u0142owa &#8222;nie p\u0142aczcie, Pan B\u00f3g jeszcze nikogo nie opu\u015bci\u0142&#8221;. Obok swej chatki ukopali\u015bmy kawa\u0142ek stepu i\u00a0posadzili\u015bmy 2\u00a0pudy (32\u00a0kg) ziemniak\u00f3w. Wyros\u0142y pi\u0119kne, bo ziemia tam jest \u017cyzna jak na Ukrainie. W\u0142adza ko\u0142chozu nakaza\u0142a nam wykopa\u0107 te ziemniaki na rzecz ko\u0142chozu za kar\u0119, \u017ce\u00a0Irka nie wysz\u0142a jednego dnia do pracy. Kirgizki celowo zasypywa\u0142y ziemniaki do do\u0142k\u00f3w i\u00a0nas poinformowa\u0142y o\u00a0tym aby\u015bmy je sobie pozbierali.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Niebawem zacz\u0119\u0142y do nas dochodzi\u0107 s\u0142uchy o\u00a0formowaniu armii genera\u0142a Sikorskiego. Wszyscy doro\u015bli na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119 wyruszyli do wojska. Z naszych nadawa\u0142a\u00a0si\u0119 tylko Irka, ale nie chcia\u0142a nas zostawi\u0107 samych z\u00a0mam\u0105. J\u00f3zek przebywa\u0142 na dalekiej p\u00f3\u0142nocy w\u00a0\u0142agrze, gdzie przy\u015bwieca zorza polarna. Zosta\u0142 zwerbowany do polskiego wojska. Stara\u0142\u00a0si\u0119 nas odszuka\u0107 lecz bez rezultat\u00f3w i\u00a0wyjecha\u0142 sam z\u00a0wojskiem do Anglii. Walczy\u0142 jako marynarz na statku &#8222;Burza&#8221;. Bole\u015bnie prze\u017cyli\u015bmy \u015bmier\u0107 wielkiego Polaka genera\u0142a Sikorskiego. G\u0142\u00f3d dokucza\u0142 nam dotkliwie. Pracuj\u0105c w\u00a0ko\u0142chozie nic w\u00a0zamian nie dostawali\u015bmy. Przy pracach \u017cniwnych kruszyli\u015bmy ziarnka do kieszeni na kasz\u0119. Chleb by\u0142 marzeniem nieosi\u0105galnym. Ca\u0142y posi\u0142ek to 2\u00a0razy dziennie ta sama zupa kartoflana z\u00a0kasz\u0105, ca\u0142kiem postna i\u00a0do tego tak ma\u0142o, \u017ce nie mo\u017cna by\u0142o naje\u015b\u0107\u00a0si\u0119 do syta. Mama pojecha\u0142a do Pietropaw\u0142owska (200\u00a0km) poci\u0105giem i\u00a0kupi\u0142a tam \u00bd\u00a0puda (8\u00a0kg) j\u0119czmienia i\u00a0przywioz\u0142a nam jeden bochenek chleba. Zbiegli\u00a0si\u0119 wszyscy Polacy i\u00a0mama podzieli\u0142a ka\u017cdemu po kawa\u0142eczku. Z\u00a0j\u0119czmienia zrobili\u015bmy na \u017carnach kasz\u0119, a\u00a0z\u00a0odsianych od kaszy resztek, dzieci pr\u00f3bowa\u0142y upiec placki, ubijaj\u0105c je na gor\u0105cej p\u0142ycie. Nie\u00a0uda\u0142o\u00a0si\u0119 i\u00a0gry\u017ali\u015bmy poprzypiekan\u0105, rozsypuj\u0105c\u0105\u00a0si\u0119 plew\u0119. Jeszcze kilka s\u0142\u00f3w o\u00a0Kirgizach: s\u0105 wyznania mahometa\u0144skiego, ale z\u00a0szacunkiem odnosili\u00a0si\u0119 do naszej wiary. Widz\u0105c nas modl\u0105cych\u00a0si\u0119 zachowywali cisz\u0119. U\u017cywali swego j\u0119zyka, ale mo\u017cna by\u0142o dogada\u0107\u00a0si\u0119 po rosyjsku. M\u00f3wili cz\u0119sto &#8222;wasz B\u00f3g i\u00a0nasz B\u00f3g to jeden B\u00f3g&#8221;. Nosili ko\u017cuchy latem nak\u0142adaj\u0105c je na go\u0142e cia\u0142o we\u0142n\u0105 na wierzch. Podpatrzyli\u015bmy jak siad\u0142 Kirgiz na dachu swej lepianki, zdj\u0105\u0142 z\u00a0siebie ko\u017cuch i\u00a0cyka\u0142 z\u0119bami po szwach ko\u017cucha a\u00a0z\u0119by to oni maj\u0105 zdrowe jak murzyni. Zacz\u0119li\u015bmy z\u00a0nim rozmawia\u0107, \u017ce\u00a0to takie strasznie obrzydliwe a\u00a0on na to &#8222;ona mnie kuszajet a\u00a0ja j\u0105 kuszaju&#8221;. Nie\u00a0pami\u0119tam daty, wiem, \u017ce\u00a0to by\u0142a wiosn\u0105, zachorowa\u0142a psychicznie Belbotowa (\u017cyd\u00f3wka). Nie by\u0142o mi\u0119dzy nami i\u00a0\u017cydami r\u00f3\u017cnicy. Szanowali\u015bmy\u00a0si\u0119 wzajemnie. Ona biedna wprost oszala\u0142a. Bez\u00a0przerwy kto\u015b musia\u0142 by\u0107 przy niej. Bardzo lubi\u0142a Irk\u0119 i\u00a0tylko jej pozwoli\u0142a\u00a0si\u0119 ubra\u0107 i\u00a0uczesa\u0107. W\u0142adze ko\u0142chozu powiadomi\u0142y o\u00a0tym gdzie trzeba i\u00a0przyjechali samochodem aby j\u0105 zabra\u0107. Po\u00a0trzech dniach przysz\u0142o zawiadomienie, \u017ce\u00a0nie \u017cyje. Troje dzieci Szolima, Sru\u0142k\u0119 i\u00a0To\u0142bci\u0119 przygarn\u0119\u0142a inna \u017cyd\u00f3wka pani Gronowicz, kt\u00f3ra by\u0142a samotna. W\u00a0Karabu\u0142aku zmar\u0142 Fr\u0105czkowski, potem Kapela\u0144ski, m\u0142odsza c\u00f3rka Napartowej i\u00a0Brz\u00f3zk\u00f3w ciotka. Nie by\u0142o tam cmentarza i\u00a0wszyscy s\u0105 pochowani w\u00a0stepie. Latem ogromnie dokucza\u0142y nam komary i\u00a0meszki. By\u0142y przypadki zachorowania na malari\u0119 i\u00a0krwaw\u0105 biegunk\u0119, kt\u00f3r\u0105 leczyli\u015bmy pio\u0142unem. Jako chwast pokrywa\u0142 tam pola uprawne. Na przedn\u00f3wku nic nie by\u0142o do jedzenia opr\u00f3cz szczawiu. Dwa razy dziennie gotowali\u015bmy szczaw na g\u0119sto, odlewaj\u0105c kilka razy wod\u0119 i\u00a0nalewaj\u0105c now\u0105 aby by\u0142 mniej kwa\u015bny. Szczawiem \u017cyli\u015bmy dwa tygodnie, potem pojawi\u0142y\u00a0si\u0119 w\u00a0lesie grzyby tzw.\u00a0&#8222;go\u0142\u0105bki&#8221;. Od\u017cywiali\u015bmy\u00a0si\u0119 nimi drugie dwa tygodnie a\u017c podros\u0142y ziemniaki. Mama kupi\u0142a koz\u0119 i\u00a0by\u0142o troch\u0119 mleka na okraszenie zupy. Wiosn\u0105 koza urodzi\u0142a ko\u017al\u0105tko i\u00a0wtedy dostali\u015bmy nakaz oddania 35\u00a0kg mi\u0119sa. Gdyby\u015bmy nie wywi\u0105zali\u00a0si\u0119 z\u00a0tego obowi\u0105zku, mieli skonfiskowa\u0107 nam wszystko co posiadali\u015bmy. Okaza\u0142o\u00a0si\u0119, \u017ce\u00a0koza by\u0142a chora na gru\u017alic\u0119 i\u00a0zdech\u0142a. Wtedy zabili\u015bmy ko\u017al\u0105tko i\u00a0uciekli\u015bmy noc\u0105 do drugiego ko\u0142chozu, poza granic\u0119 powiatu. Nikt nas nie szuka\u0142. Na taczce przeci\u0105gn\u0119li\u015bmy swoje mienie do ko\u0142chozu Puchalsk, zamieszka\u0142ego przez ludno\u015b\u0107 rosyjsk\u0105. Sta\u0142y tam \u015bciany pozostawionej przez kogo\u015b lepianki. Przykryli\u015bmy t\u0119 bud\u0119 grubszymi i\u00a0drobnymi odpadami drewna. Nasypali\u015bmy na dach grub\u0105 warstw\u0119 ziemi a\u017c zacz\u0119\u0142y p\u0119ka\u0107 \u015bciany. Trzeba by\u0142o da\u0107 podp\u00f3rki pod ka\u017cd\u0105 belk\u0119 i\u00a0lepianka ta zacz\u0119\u0142a przypomina\u0107 obor\u0119. Pod\u0142oga udeptana by\u0142a z\u00a0gliny. Wsz\u0119dzie przewa\u017cnie pod\u0142ogi by\u0142y gliniane. Same zrobi\u0142y\u015bmy ceg\u0142y z\u00a0gliny, susz\u0105c je na s\u0142o\u0144cu. Mamusia umurowa\u0142a z\u00a0tych cegie\u0142 kuchni\u0119, na kt\u00f3rej gotowali\u015bmy zupy i\u00a0kt\u00f3ra jednocze\u015bnie nas ogrzewa\u0142a. W\u00a0lepiance by\u0142o jedno ma\u0142e okienko, jedne drzwi zbite z\u00a0dr\u0105\u017ck\u00f3w. Z\u00a0ko\u0142k\u00f3w i \u017cerdzi zrobili\u015bmy prycze, w\u00a0kt\u00f3rych spali\u015bmy, kilka pie\u0144k\u00f3w drzewnych s\u0142u\u017cy\u0142o nam jako krzese\u0142ka.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Rosjanie traktowali nas przyja\u017anie. S\u0105siadka Reszetnikowa by\u0142a starsz\u0105, \u017cyczliw\u0105 kobiet\u0105, pami\u0119tam wypowiedziane przez ni\u0105 s\u0142owa &#8222;oj hore! my dumali czto wy nas oswobodicie, a\u00a0wy\u00a0k\u00a0nam prijechali&#8221;. Mimo prymitywnych warunk\u00f3w, Rosjanie s\u0105 bardzo czystym narodem w\u00a0por\u00f3wnaniu do zawszonych i\u00a0za\u015bwierzbionych Kirgiz\u00f3w. Mieli wybudowane specjalne budki, podobne do naszych &#8222;s\u0142awojek&#8221;, z\u00a0kt\u00f3rych pozwalali nam korzysta\u0107. Brak nam by\u0142o myd\u0142a i\u00a0proszk\u00f3w do prania. Robili\u015bmy \u0142ug z\u00a0popio\u0142u drzewnego, w\u00a0kt\u00f3rym prali\u015bmy i\u00a0gotowali\u015bmy bielizn\u0119, a\u00a0nawet myli\u015bmy w\u0142osy, sp\u0142ukuj\u0105c je rop\u0105, uproszon\u0105 od dziewcz\u0105t \u2013 traktorzystek. Za o\u015bwietlenie s\u0142u\u017cy\u0142 kaganek, zrobiony z\u00a0ma\u0142ej rurki z\u00a0przeci\u0105gni\u0119tym wewn\u0105trz knotem z\u00a0flaneli, wpuszczonym do ma\u0142ej buteleczki z\u00a0rop\u0105. Rankiem spogl\u0105dali\u015bmy, z\u00a0kt\u00f3rego komina wydobywa dym, tam pod\u0105\u017cali\u015bmy z\u00a0pro\u015bb\u0105 o\u00a0dwa lub trzy w\u0119gielki na rozpa\u0142k\u0119. W\u00a0jednym domu mieszka\u0142 staruszek Rosjanin, kt\u00f3ry krzesa\u0142 ogie\u0144 z\u00a0kamienia. Jak wida\u0107 nie by\u0142o czego zazdro\u015bci\u0107 mieszka\u0144com Puchalska. Co kilka dni mobilizacja do wojska i\u00a0rozpacz matek i\u00a0\u017con. Cz\u0119sto potem chodzi\u0142y &#8222;pochoronnyje&#8221;, tzn.\u00a0wiadomo\u015b\u0107 o\u00a0poleg\u0142ych na froncie. Co jaki\u015b czas wracali inwalidzi wojenni bez r\u0119ki lub bez nogi. Wszystkie stanowiska pracy w\u00a0ko\u0142chozie by\u0142y obsadzone przez nas i\u00a0rosyjskie dziewcz\u0119ta. Mieli\u015bmy ostry rozkaz produkowania chleba dla armii. Dowie\u017ali do nas nowych zes\u0142a\u0144c\u00f3w, Niemc\u00f3w zamieszka\u0142ych od dawien dawna na\u00a0Krymie i\u00a0w\u00a0Saratowie. Opowiadali oni, \u017ce\u00a0mieli tam jakby takie swoje pa\u0144stewko w\u00a0du\u017cym Zwi\u0105zku Radzieckim. Pracowali i\u00a0rz\u0105dzili\u00a0si\u0119 sami, mieli swoje szko\u0142y i\u00a0niekt\u00f3rzy m\u0142odzi nie znali nawet j\u0119zyka rosyjskiego. Tutaj zabrali wszystkich m\u0119\u017cczyzn i\u00a0niekt\u00f3re kobiety do \u0142agr\u00f3w, a\u00a0w\u00a0ko\u0142chozie pozosta\u0142y tylko kobiety z\u00a0ma\u0142ymi dzie\u0107mi. Razem z\u00a0nimi coraz dotkliwiej znosili\u015bmy n\u0119dz\u0119 i\u00a0g\u0142\u00f3d. Nawet zwierzyna zacz\u0119\u0142a pada\u0107 w\u00a0ko\u0142chozie, wychudzona z\u00a0g\u0142odu. Wykopano d\u00f3\u0142 nazwany &#8222;padlin\u0105-jam\u0105&#8221;, gdzie wrzucano padlin\u0119. Ludziom nie wolno by\u0142o tam zagl\u0105da\u0107, ale psy tego nie respektowa\u0142y. Wyci\u0105gn\u0119\u0142y barana i\u00a0delektowa\u0142y\u00a0si\u0119 nim. Moi\u00a0bracia odebrali psom cz\u0119\u015b\u0107 \u0142upu. Okroili\u015bmy, obmyli\u015bmy te resztki i\u00a0by\u0142y niesamowite kotlety, pyszna uczta. Pracowali\u015bmy w\u00a0ko\u0142chozie bez odpoczynku. Nie by\u0142o \u017cadnej niedzieli. Nie mieli\u015bmy zegarka. Pewnego razu le\u017cymy, ciemno i\u00a0ciemno. Okaza\u0142o\u00a0si\u0119, \u017ce\u00a0noc\u0105 by\u0142a wielka zawieja, tzw.\u00a0buran, kt\u00f3ry zasypa\u0142 okienko i\u00a0wej\u015bcie g\u00f3r\u0105 \u015bniegu. Rosjanie przekopali tunel, kt\u00f3rym wchodzili\u015bmy i\u00a0wychodzili\u015bmy &#8222;na czterech\u201d z\u00a0domku. Nie by\u0142o potrzeby cz\u0119stego wychodzenia, bo jedyna studnia w\u00a0ko\u0142chozie zamarz\u0142a, a\u00a0na wod\u0119 ustawiali\u015bmy naczynia ze \u015bniegiem do roztopienia. Trzeba by\u0142o (jak ju\u017c wspomnia\u0142am) chodzi\u0107 po w\u0119gielki na rozniecenia ognia. Nie mieli\u015bmy ubra\u0144 dostosowanych do ci\u0119\u017ckich mroz\u00f3w i\u00a0Rosjanie nie wymagali od nas pracy podczas ci\u0119\u017ckiej zimy. Drzewo musia\u0142o by\u0107 nagromadzone w\u00a0lecie i\u00a0z\u0142o\u017cone do sza\u0142asu z\u00a0ga\u0142\u0119zi, po\u0142o\u017conego w\u00a0chatce. Z brzozy obdzierali\u015bmy p\u0142aty bia\u0142ej, cienkiej kory. U\u017cywaj\u0105c cienkiego, ostro zastruganego patyczka, zanurzanego w\u00a0roztworze sadzy z\u00a0wod\u0105, uczy\u0142o\u00a0si\u0119 moje m\u0142odsze rodze\u0144stwo pisania. Do nauki czytania s\u0142u\u017cy\u0142a ksi\u0105\u017ceczka do nabo\u017ce\u0144stwa. Po\u00a0jakim\u015b czasie, mamusia przyj\u0119\u0142a z\u00a0lito\u015bci do naszej lepianki dwie panie z\u00a0dzie\u0107mi. Jedna z\u00a0nich to pani \u017bebrowska z\u00a0dwoma ch\u0142opcami Tadeuszem i\u00a0Stanis\u0142awem i\u00a0druga Maciejakowa z\u00a0c\u00f3rk\u0105 Urszul\u0105 i\u00a0synem Sewerynem. Maciejakowa by\u0142a nauczycielk\u0105, kt\u00f3rej m\u0105\u017c pracowa\u0142 przed aresztowaniem jako komendant policji. Dobrze sytuowana przed wojn\u0105 rodzina przywioz\u0142a do Karabu\u0142aku du\u017co kosztowno\u015bci. Kiedy okradziono j\u0105 doszcz\u0119tnie, obsypuj\u0105c j\u0105 jednocze\u015bnie pogr\u00f3\u017ckami, mamusia przygarn\u0119\u0142a obie panie. Zrobi\u0142y sobie prycze do spania. Pod\u00a0pryczami ka\u017cda rodzina mia\u0142a wykopany do\u0142ek do przechowywania ziemniak\u00f3w, os\u0142oni\u0119ty dr\u0105\u017ckami i\u00a0workiem.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Nadszed\u0142 rok 1943, w\u00a0kt\u00f3rym to roku moja mama zachorowa\u0142a na tyfus plamisty. P\u0142akali\u015bmy i\u00a0modlili\u015bmy\u00a0si\u0119 nad pos\u0142aniem nieprzytomnej mamusi, kt\u00f3ra odesz\u0142a od nas w\u00a011\u00a0dzie\u0144 choroby. Nie doczeka\u0142a tak upragnionego powrotu, w\u00a0kt\u00f3ry mocno wierzy\u0142a. Sta\u0142o\u00a0si\u0119 to 21\u00a0\u00a0grudnia\u00a01943\u00a0roku. Postarali\u015bmy\u00a0si\u0119 od Rosjan o\u00a0nieheblowane deski, kt\u00f3re zbili\u015bmy w\u00a0skrzyni\u0119, podobn\u0105 do trumny i\u00a0pochowali\u015bmy mamusi\u0119 w\u00a0stepie. W\u00a0Puchalsku nie by\u0142o cmentarza. Po\u00a0pogrzebie tyfus uk\u0142ada\u0142 nas po kolei wszystkich. Nie by\u0142o \u017cadnej opieki lekarskiej. Straci\u0142am przytomno\u015b\u0107. Rosjanki, kt\u00f3re ju\u017c dawniej odchorowa\u0142y tyfus i\u00a0by\u0142y uodpornione, przychodzi\u0142y do nas aby poda\u0107 choremu wody. Oprzytomnia\u0142am po dw\u00f3ch tygodniach ale gor\u0105czkowa\u0142am i\u00a0uskar\u017ca\u0142am\u00a0si\u0119 na k\u0142ucie w\u00a0bokach. Praktyczne rosyjskie gospodynie stawia\u0142y mi po 4\u00a0szklanki na bok jak ba\u0144ki. Dawa\u0142o mi to ulg\u0119, wi\u0119c prosi\u0142am o\u00a0wi\u0119cej. My\u015bl\u0119, \u017ce\u00a0uratowa\u0142o mi to \u017cycie. Te niby ba\u0144ki przerwa\u0142y zapalenie p\u0142uc. Nie mia\u0142am si\u0142y i\u00a0nie potrafi\u0142am chodzi\u0107. Moje opiekunki przynosi\u0142y mi, raz jedna, raz druga, codziennie kubek mleka chocia\u017c same mia\u0142y rodziny i\u00a0posiada\u0142y tylko po jednej kr\u00f3wce. Moje m\u0142odsze rodze\u0144stwo l\u017cej przechodzi\u0142o tyfus. Pewnego razu siedli w\u00a0czw\u00f3rk\u0119 przy \u017carnach, aby mieli\u0107 kasz\u0119 i\u00a0ja do nich\u00a0si\u0119 przyczo\u0142ga\u0142am. Wtedy przysz\u0142a jedna Rosjanka i\u00a0m\u00f3wi &#8222;Oj hore! starsze pomierli, a\u00a0m\u0142odsze ostali\u015b&#8221; a\u00a0ja na to pytam &#8222;co wy m\u00f3wicie?&#8221; Ona zrozumia\u0142a, \u017ce\u00a0ja nie wiem o\u00a0Irce i\u00a0uciek\u0142a. M\u0142odsze przede mn\u0105 skry\u0142y, t\u0142umacz\u0105c, \u017ce\u00a0Irk\u0119 wzi\u0119li do miasta na leczenie. Wpad\u0142am w\u00a0straszn\u0105 rozpacz. Mo\u017ce to nie jest prawda? Mo\u017ce Irka potrzebuje od nas pomocy? Wtedy Janek mi m\u00f3wi &#8222;Hela, nie rozpaczaj! Ju\u017c Irka miesi\u0105c jak nie \u017cyje. Zmar\u0142a obok ciebie, kiedy ty by\u0142a\u015b nieprzytomna. Rosjanie zawin\u0119li j\u0105 w\u00a0prze\u015bcierad\u0142o i\u00a0pochowali&#8221;. Nie mog\u0142am\u00a0si\u0119 z\u00a0tym pogodzi\u0107. Po\u00a0tylu latach, kiedy pisz\u0119, \u0142zy zamaza\u0142y mi oczy. Nie\u00a0pami\u0119tam, kt\u00f3re z\u00a0dzieciak\u00f3w wypowiedzia\u0142y te s\u0142owa &#8222;Hela! nie rozpaczaj, komu chcesz nas zostawi\u0107&#8221;. Mia\u0142am wtedy 17\u00a0lat, Janek\u00a014, Danusia\u00a011, Tadzio\u00a08, a\u00a0Krysia 7\u00a0lat.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Po \u015bmierci mamusi i\u00a0Irki Maciejakowa zacz\u0119\u0142a nam dokucza\u0107. Odpycha\u0142a od kuchni szczeg\u00f3lnie m\u0142odsze rodze\u0144stwo, wrzeszcza\u0142a na nie. Wstawia\u0142am\u00a0si\u0119 za moimi podopiecznymi, wi\u0119c dochodzi\u0142o cz\u0119sto do ostrej wymiany zda\u0144. Pewnego razu, kiedy obiera\u0142am ziemniaki do garczka z\u00a0wod\u0105, odpowiedzia\u0142am jej, \u017ce\u00a0nasza mamusia przyj\u0119\u0142a j\u0105 z\u00a0lito\u015bci, wi\u0119c dlaczego ona nas teraz prze\u015bladuje. Podbieg\u0142a wtedy i\u00a0kopn\u0119\u0142a w\u00a0garnek. Wszystko wyla\u0142o\u00a0si\u0119 na glin\u0119. Zbiera\u0142am p\u0142acz\u0105c i\u00a0wtedy postanowi\u0142am uciec od tej sytuacji. Wcze\u015bniej ju\u017c wiedzia\u0142am, \u017ce\u00a0nasza stryjenka Stefania Wiszowata, uciek\u0142a z\u00a0ko\u0142chozu i\u00a0mieszka w\u00a0Kokczetawie. Postanowi\u0142am pojecha\u0107 do niej po rad\u0119. Ko\u0142cho\u017anicy wiosn\u0105 lub latem, cz\u0119sto szli zorganizowan\u0105 grup\u0105 do miasta. Do\u0142\u0105czy\u0142am do nich. Wyruszyli\u015bmy o\u00a0wschodzie s\u0142o\u0144ca, a\u00a0zaszli\u015bmy kr\u00f3tko przed zachodem. Stryjenka przyj\u0119\u0142a mnie serdecznie i\u00a0poradzi\u0142a mi aby\u015bmy do niej przyjechali. Mieszka\u0142a w\u00a0jednym niewielkim pomieszczeniu w\u00a0baraku z\u00a0tr\u00f3jk\u0105 swoich dzieci: Jadzi\u0105 \u2013 12\u00a0lat, Hel\u0105 \u2013 9\u00a0i\u00a0Wackiem \u2013 7-letnim oraz mia\u0142a jeszcze pod swoj\u0105 opiek\u0105 pi\u0119cioro dzieci po swojej zmar\u0142ej siostrze G\u00f3rskiej. Najstarsza 15-letnia Stefka, potem sz\u0142y kolejno m\u0142odsze Hela, Jula, Czesia i\u00a0najm\u0142odszy J\u00f3zek. Wr\u00f3ci\u0142am do ko\u0142chozu. Uprosi\u0142am starego brygadira aby da\u0142 nam wo\u0142y z\u00a0wozem za du\u017c\u0105 puchow\u0105 poduszk\u0119. Za\u0142adowa\u0142am dzieci i\u00a0ca\u0142y sw\u00f3j maj\u0105tek i\u00a0tak oto po\u017cegnali\u015bmy Puchalsk.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Wo\u0142y sz\u0142y powoli, wi\u0119c dopiero wieczorem dojechali\u015bmy do Kokczetawa. W\u00a0baraku by\u0142 jeszcze korytarz, biegn\u0105cy \u015brodkiem, a\u00a0stryjenki pokoik by\u0142 ko\u0144cowy, wi\u0119c ulokowali\u015bmy\u00a0si\u0119 w\u0142a\u015bnie na tym ko\u0144cu korytarza. Zim\u0105 stryjenka zabiera\u0142a nas do swego pomieszczenia. Kiedy na noc porozk\u0142adali\u015bmy\u00a0si\u0119, to ca\u0142a pod\u0142oga zaj\u0119ta by\u0142a od progu a\u017c do ko\u0144ca. W\u00a0dzie\u0144 ca\u0142a po\u015bciel sk\u0142adana by\u0142a na jednym miejscu i\u00a0zas\u0142ana. Pod\u0142og\u0119 mieli\u015bmy drewnian\u0105, kt\u00f3r\u0105 codziennie porz\u0105dnie kto\u015b my\u0142 w\u00a0kolejno\u015bci wyznaczanej przez stryjenk\u0119. Poniewa\u017c mieli\u015bmy wsp\u00f3ln\u0105 kuchni\u0119 do gotowania, wyznaczona by\u0142a r\u00f3wnie\u017c kolejka tych co starali\u00a0si\u0119 o\u00a0w\u0119giel. Z\u00a0wszystkich trzech rodzin, m\u0142odsze dzieci mia\u0142y za zadanie aby podkrada\u0107 w\u0119giel na dworcu kolejowym. Innego wyj\u015bcia nie by\u0142o, gdy\u017c w\u0119gla nie sprzedawano. Pewnego razu stra\u017cnik z\u0142apa\u0142 dzieci i\u00a0trzyma\u0142 zamkni\u0119te w\u00a0chlewku. Przysz\u0142y zap\u0142akane i\u00a0dosta\u0142y uwagi w\u00a0domu, \u017ce musz\u0105 by\u0107 bardziej ostro\u017cne, ale dalej ci\u0105\u017cy\u0142o na nich to zadanie. Barak nale\u017ca\u0142 do du\u017cego elewatora zbo\u017cowego i\u00a0wszyscy, kt\u00f3rzy w\u00a0nim mieszkali, pracowali na elewatorze. Pracowa\u0142a Stefka G\u00f3rska, ja i\u00a0m\u00f3j brat Janek. Najci\u0119\u017csza brygada nazywa\u0142a\u00a0si\u0119 &#8222;gru\u017cczyki&#8221; i\u00a0do niej nas przyj\u0119to. Ja\u00a0by\u0142am za s\u0142aba i\u00a0pada\u0142am pod ci\u0119\u017carem work\u00f3w. Dosta\u0142am nie ko\u0144cz\u0105cej\u00a0si\u0119 biegunki. Stryjenka wiedz\u0105c o\u00a0tym, \u017ce\u00a0jest dobry lekarz, \u017byd pochodz\u0105cy z Polski, nazwiskiem Maldenba\u0142, kt\u00f3ry zdobywa\u0142 s\u0142aw\u0119 u\u00a0Rosjan, zaprowadzi\u0142a mnie do niego. Da\u0142 mi za\u015bwiadczenie abym by\u0142a stanowczo zwolniona od ci\u0119\u017ckiej pracy. Otrzyma\u0142am prac\u0119 przy automatycznych wagach, kt\u00f3re by\u0142y w\u00a0wielkiej suszami. Mia\u0142am odczytywa\u0107 i\u00a0zapisywa\u0107 pomiary na wadze. M\u00f3j biedny brat Janek do ko\u0144ca pracowa\u0142 w\u00a0gru\u017cczykach. Pracowa\u0142y z\u00a0nim niemieckie dziewcz\u0119ta, jak ju\u017c wcze\u015bniej wspomnia\u0142am, oderwane od swoich rodzin. W\u00a0Kokczetawie sko\u0144czy\u0142\u00a0si\u0119 nasz strach przed g\u0142odem. Ja otrzymywa\u0142am 50\u00a0dkg chleba, Janek ze wzgl\u0119du na ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0119 mia\u0142 60\u00a0dkg, dzieciaki po 30\u00a0dkg i\u00a0w sumie mieli\u015bmy 2\u00a0kg chleba dziennie. Oczywi\u015bcie dzielili\u015bmy go na r\u00f3wne cz\u0119\u015bci i\u00a0zjadali\u015bmy. Opr\u00f3cz tego mo\u017cna by\u0142o przynie\u015b\u0107 codziennie troszk\u0119 pszenicy. Nasypywa\u0142am sobie za koszul\u0119, okr\u0119caj\u0105\u00a0si\u0119 ciasno sznurkiem pod spodem. Cho\u0107 czasami byli\u015bmy poddawani kontroli przez obmacywanie, przechodz\u0105c przez bram\u0119, nigdy nie podpad\u0142am. Natomiast Stefk\u0119 i\u00a0Janka przy\u0142apali. Dyrektorem by\u0142 Kogan, podobno \u017byd. Grozi\u0142o im 5\u00a0lat ciurmy (wi\u0119zienia). Ile my ze stryjenk\u0105 wyla\u0142y\u015bmy \u0142ez przed tym dyrektorem. Ze wzgl\u0119du na ich sieroctwo otrzymali wyrok w\u00a0zawieszeniu. Prosi\u0142am Janka, aby ju\u017c nigdy wi\u0119cej nie ryzykowa\u0142, ale on nie pos\u0142ucha\u0142 i\u00a0dalej po troszku przynosi\u0142. Kiedy uzbierali\u015bmy ju\u017c p\u00f3\u0142 worka pszenicy, to razem ze stryjenk\u0105 ukradkiem zanosili\u015bmy go do m\u0142yna. Z m\u0105ki piekli\u015bmy smakowite placki na p\u0142ycie kuchennej. Elewator od miasteczka dzieli\u0142a rzeczka i\u00a0chodzi\u0142am tam pra\u0107 odzie\u017c. W\u00a0centrum Kokczetawa znajdowa\u0142\u00a0si\u0119 bazar. Mo\u017cna by\u0142o na nim kupi\u0107 walonki (ciep\u0142e buty z\u00a0koca) i\u00a0odzie\u017c watowan\u0105. Czasem kupi\u0142am troch\u0119 sad\u0142a baraniego do okraszenia zupy. W\u00a0por\u00f3wnaniu z\u00a0ko\u0142chozem w\u00a0Puchalsku, w\u00a0Kokczetawie by\u0142 raj. Stryjenka s\u0142u\u017cy\u0142a mi rad\u0105, mia\u0142am w\u00a0niej oparcie chocia\u017c nie musia\u0142a nas \u017cywi\u0107 bo sami pracowali\u015bmy. Jest ona osob\u0105 ma\u0142o spotykan\u0105, uwielbiam j\u0105 i\u00a0b\u0119d\u0119 jej wdzi\u0119czna do ko\u0144ca \u017cycia. \u017byje ona z\u00a0synem Wackiem we wsi Grabowskie, woj. \u0141om\u017ca. Jej\u00a0m\u0105\u017c zgin\u0105\u0142 w\u00a0wi\u0119zieniu gdzie\u015b w\u00a0Zwi\u0105zku Radzieckim.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Nie wiem, ale chcia\u0142abym wiedzie\u0107, kto by\u0142 taki dobry i\u00a0postara\u0142\u00a0si\u0119 o\u00a0nasz powr\u00f3t do ojczyzny w\u00a0roku 1946. Polskie i\u00a0rosyjskie panie zasiad\u0142y w\u00a0Kokczetawie do przygotowywania dokument\u00f3w w\u00a0zwi\u0105zku z\u00a0powrotem do Polski. Polacy gromadzili\u00a0si\u0119 przed tym biurem, wyczekuj\u0105c czy zostan\u0105 wywo\u0142ani. Niestety nie wszyscy wr\u00f3cili, niekt\u00f3rzy zostali zatrzymani. Tworz\u0105 dzisiaj odkryt\u0105 Poloni\u0119 w\u00a0Kazachstanie. Stryjenka dosta\u0142a dokumenty dla siebie i\u00a0dla G\u00f3rskich, a\u00a0dla nas nie by\u0142o. Chodzi\u0142am codziennie, tydzie\u0144 wyczekiwa\u0142am w\u00a0napi\u0119ciu i\u00a0nic. Zako\u0144czyli swoj\u0105 prac\u0119 i\u00a0powiedzieli, \u017ce\u00a0nas nie ma w\u00a0dokumentacji. Podpuch\u0142am na oczy od p\u0142aczu. W\u00a0ko\u0144cu kazali nam przyj\u015b\u0107 o\u00a012 w\u00a0nocy. Posz\u0142am ze stryjenk\u0105. Znale\u017ali nasze dokumenty do\u0142\u0105czone do jakiej\u015b nieznanej nam pani i\u00a0tak wracali\u015bmy przy niej.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Poci\u0105g towarowy czeka\u0142, na dworcu i\u00a0my ile tylko si\u0142 \u015bpieszyli\u015bmy do wagon\u00f3w. By\u0142\u00a020\u00a0luty\u00a01946\u00a0roku. Du\u017cy mr\u00f3z. W\u00a0ka\u017cdym wagonie sta\u0142 na \u015brodku \u017celazny piecyk. Wagony by\u0142y nieszczelne i\u00a0szparami nawiewa\u0142 \u015bnieg. Spali\u015bmy zn\u00f3w w\u00a0ubraniach pod pierzynami. Gdy poci\u0105g zatrzymywa\u0142\u00a0si\u0119 na dworcach, sami starali\u015bmy\u00a0si\u0119 o\u00a0w\u0119giel do piecyka. Jedni wskakiwali na wagony z\u00a0w\u0119glem, drudzy nosili go do naszego wagonu. Na jednej ze stacji kt\u00f3ra\u015b z\u00a0si\u00f3str G\u00f3rskich zrzuci\u0142a mi nieopatrznie du\u017c\u0105 bry\u0142\u0119 w\u0119gla na kr\u0119gos\u0142up. Pad\u0142am. Poci\u0105g da\u0142 sygna\u0142 do odjazdu. Wci\u0105gn\u0119li mnie do wagonu. Kilka dni trudno mi by\u0142o\u00a0si\u0119 porusza\u0107 ale w\u00a0ko\u0144cu przesz\u0142o. Wtedy wszystko by\u0142o dobrze, bo przecie\u017c wracali\u015bmy do Polski. Dojechali\u015bmy do granicy. W\u00a0Brze\u015bciu przesiadka do innego poci\u0105gu, te\u017c towarowego. Widzieli\u015bmy wtedy prowadzonych pod broni\u0105 du\u017c\u0105 grup\u0119 bardzo \u0142adnych kobiet. Kiedy zapytali\u015bmy naszego kierownika transportu, on odpowiedzia\u0142 &#8222;eto prodawszczyce rodiny&#8221; \u2013 kobiety Rosjanki, kt\u00f3re posz\u0142y z\u00a0Niemcami. Jedna mia\u0142a ma\u0142e dzieci\u0105tko na r\u0119ku. My\u015bl\u0119, \u017ce\u00a0pojecha\u0142y tam, sk\u0105d my wracali\u015bmy.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Przejechali\u015bmy rzek\u0119 Bug, teraz granic\u0119 polsko-radzieck\u0105. Wojsko odda\u0142o salwy na nasze powitanie. P\u00f3\u017aniej \u017co\u0142nierze pogranicza odst\u0105pili nam sw\u00f3j obiad w\u00a0Bia\u0142ej Podlaskiej. Do dzi\u015b pami\u0119tam wspania\u0142y smak tej groch\u00f3wki. Po\u00a0trzech tygodniach dojechali\u015bmy do Warszawy. Ca\u0142y transport skierowany by\u0142 na ziemie odzyskane ale kto chcia\u0142 do rodziny to wysiada\u0142 w\u00a0Warszawie. Wiedzieli\u015bmy, \u017ce\u00a0tato i\u00a0Cela \u017cyj\u0105, bo dotar\u0142a do nas jedna z\u00a0kartek pocztowych, kt\u00f3r\u0105 tato wys\u0142a\u0142 do Rosji zaraz po zako\u0144czeniu wojny, pisz\u0105c w\u00a0j\u0119zyku rosyjskim. Wysiedli\u015bmy wi\u0119c w\u00a0Warszawie. Pami\u0119tam j\u0105 ca\u0142\u0105 w\u00a0gruzach. Tylko na Pradze by\u0142 ca\u0142y dworzec i\u00a0sporo kamienic. Ulokowano nas w\u00a0baraku. Tydzie\u0144 czekali\u015bmy na przejazd do \u0141om\u017cy. Przez ten czas chodzili\u015bmy po Pradze. By\u0142\u00a0marzec. Na ulicach ka\u0142u\u017ce ze \u015bniegu. Byli\u015bmy obdarci, z\u00a0walonek strzyka\u0142a nam woda. Warszawiacy m\u00f3wili &#8222;To\u00a0ludzie wracaj\u0105cy z\u00a0raju!&#8221;. Mieli oni sklepiki w\u00a0stoj\u0105cych na uboczu wagonach. Dawali nam za darmo chleb. Po\u00a0up\u0142ywie tego tygodnia dostali\u015bmy bilety na poci\u0105g osobowy do \u0141om\u017cy. Stryjenka zd\u0105\u017cy\u0142a powiadomi\u0107 swego brata Chrzanowskiego, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w\u00a0Kubrach. Przyjecha\u0142 po nas du\u017cym drabiniastym wozem, na kt\u00f3ry posiadali\u015bmy gromadkami. W\u00a0\u0141om\u017cy pytali nas &#8222;Czy to ochronka wraca z\u00a0Rosji?&#8221;. Do Sura\u0142 wr\u00f3cili\u015bmy 20\u00a0marca\u00a01946 r.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Tato wyszed\u0142 nas wita\u0107 z\u00a0kuzynk\u0105. By\u0142o tyle \u0142ez ile mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107. Nasza siostra Cela by\u0142a w\u00a0tym czasie w\u00a0\u0141odzi na studiach. Nakarmili nas i\u00a0w parniku zagrzali du\u017co wody dla nas bo wr\u00f3cili\u015bmy bardzo zawszeni. Rozpocz\u0119\u0142am 20-ty rok \u017cycia ale nie dojrza\u0142a jeszcze jako kobieta. Wygl\u0105da\u0142am tak niekorzystnie skoro m\u00f3j obecny m\u0105\u017c wyrazi\u0142\u00a0si\u0119 wtedy tak o\u00a0mnie &#8222;\u017cebym ja by\u0142 jeden sam na \u015bwiecie a\u00a0ona druga, to bym jej nie chcia\u0142&#8221;. W\u00a0domu by\u0142o czym\u00a0si\u0119 od\u017cywi\u0107. W\u00a0piwnicy du\u017co ziemniak\u00f3w, warzyw, a\u00a0w beczce kapusta i\u00a0og\u00f3rki. Zobaczywszy to wszystko Krysia powiedzia\u0142a &#8222;Ile tatu\u015b ma wszystkiego, chyba na bazar powieziot&#8221;. Zapijali\u015bmy\u00a0si\u0119 smakowitym krowim mleczkiem. Szybko dojrza\u0142am i\u00a0wy\u0142adnia\u0142am. Min\u0105\u0142 rok i\u00a0wtedy m\u00f3j obecny m\u0105\u017c (jako narzeczony) \u015bwiata poza mn\u0105 nie widzia\u0142. 21\u00a0czerwca\u00a01947\u00a0roku zawar\u0142am zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski z\u00a0Jerzym Podkowiczem i\u00a0po\u017cegna\u0142am\u00a0si\u0119 z\u00a0moim nazwiskiem Wiszowata. Mamy troje dzieci, na kt\u00f3rych pro\u015bb\u0119 pisz\u0119 te wspomnienia. Szczeg\u00f3lnie zdopingowa\u0142 mnie najstarszy nasz syn Andrzej (ur.\u00a018\u00a0kwietnia\u00a01948\u00a0r.). P\u00f3\u017aniej urodzi\u0142\u00a0si\u0119 syn Witold (18\u00a0maja\u00a01953\u00a0r.) i\u00a0c\u00f3rka Zofia (2\u00a0maja\u00a01955\u00a0r.), nosz\u0105c\u0105 imi\u0119 mojej mamy, kt\u00f3ra zosta\u0142a w\u00a0stepach Kazachstanu. Mamy cztery wnuczki: od Zosi Mart\u0119, od Witka Kamil\u0119 i\u00a0od Andrzeja Synilg\u0119 i\u00a0Andre\u0119, dwie synowe Eleonor\u0119 i\u00a0Bo\u017cenk\u0119 oraz zi\u0119cia Edwarda Kucht\u0119.<\/span><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Dla nich wszystkich dedykuj\u0119 to moje pisanie \u2013 Mama i\u00a0Babcia.<\/span><\/div>\n<div><\/div>\n<div class=\"date\" style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">\u0141\u0119gowo ko\u0142o Gda\u0144ska, 1993<\/span><\/div>\n<div><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: justify;\"><strong><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Artyku\u0142 ukaza\u0142\u00a0si\u0119 w\u00a0czasopi\u015bmie &#8222;Sybirak&#8221; (Nr 9\/1993), wydawanym przez Zwi\u0105zek Sybirak\u00f3w.<\/span><\/strong><\/div>\n<div><\/div>\n<div class=\"section\" style=\"text-align: right;\"><em><strong><span style=\"font-family: 'book antiqua', palatino, serif;\">Serdecznie dzi\u0119kuj\u0119 Pani Irenie Czernickiej i\u00a0Maciejowi Adamowi Klasskowi za udost\u0119pnienie wspomnie\u0144.<br \/>\nMarcin M. Wiszowaty<\/span><\/strong><\/em><\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Helena Podkowicz z\u00a0Wiszowatych Wspomnienia z\u00a0Syberii Urodzi\u0142am\u00a0si\u0119 i\u00a0wychowa\u0142am we wsi Sura\u0142y woj. \u0141om\u017ca a\u017c do czasu wybuchu II\u00a0wojny \u015bwiatowej. Uko\u0144czy\u0142am 13\u00a0lat, kiedy Niemcy wtargn\u0119li do Polski. Na naszych terenach stacjonowali 2\u00a0tygodnie. Po\u00a0odej\u015bciu wojsk niemieckich przyszli Sowieci. Nie byli dla nas przyja\u017ani, chyba dlatego, \u017ce\u00a0rodzice moi posiadali dobrze prosperuj\u0105ce 60-cio hektarowe gospodarstwo rolne. Nazwali nas ku\u0142akami. Z\u00a0miejsca&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/310"}],"collection":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=310"}],"version-history":[{"count":2,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/310\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":542,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/310\/revisions\/542"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=310"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}