{"id":539,"date":"2024-08-31T16:04:47","date_gmt":"2024-08-31T16:04:47","guid":{"rendered":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/?page_id=539"},"modified":"2024-08-31T18:58:56","modified_gmt":"2024-08-31T18:58:56","slug":"droga-na-sybir","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wspomnienia-i-relacje\/droga-na-sybir\/","title":{"rendered":"[DROGA NA SYBIR]"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;\">Jadwiga Sk\u00f3rska z domu Wiszowata<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;\"><strong>DROGA NA SYBIR<\/strong><\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400;\"><span style=\"font-size: 10pt; font-family: georgia, palatino, serif;\"><em>Pisz\u0119 te wspomnienia\u00a0na pro\u015bb\u0119 moich dzieci:\u00a0Urszuli Michalskiej\u00a0<span style=\"font-weight: 400;\">i Grzegorza Sk\u00f3rskiego<\/span><\/em><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><em>Pami\u0119ci Stefanii Wiszowatej-\u015aleszy\u0144skiej<\/em><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h3><\/h3>\n<h3 style=\"text-align: left;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><span style=\"font-size: 12pt;\">I. Pami\u0119tny dzie\u0144 13-go kwietnia 1940 roku<br \/>\n<\/span><span style=\"font-size: 12pt;\">II. Ko\u0142chozy Kazachskie na dalekiej Syberii<br \/>\n<\/span><span style=\"font-size: 12pt;\">III. Aleksandr\u00f3wka \u2013 ko\u0142choz rosyjski<br \/>\n<\/span><span style=\"font-size: 12pt;\">IV. Miasto Kokczetaw<br \/>\n<\/span><span style=\"font-size: 12pt;\">V. Luty 1946 roku \u2013 upragniony powr\u00f3t do Polski<\/span><\/span><\/h3>\n<h3><\/h3>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><strong><span style=\"text-decoration: underline; font-family: georgia, palatino, serif;\">I. Pami\u0119tny dzie\u0144 13-go kwietnia 1940 roku<\/span><\/strong><\/h3>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">By\u0142a godzina 6-a rano, niedziela, 13-go kwietnia 1940 r. Spali\u015bmy jeszcze: mama (lat 33), ja (8), siostra Hela (6) i brat Wacek (5). W kuchni krz\u0105ta\u0142a si\u0119 Babcia, kt\u00f3ra przyjecha\u0142a do nas po zaaresztowaniu przez Rosjan mego ojca Czes\u0142awa w Pierwsze \u015awi\u0119to Wielkanocy \u2013 na 2 tygodnie przed 13-tym kwietnia 1940 r.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Babcia wesz\u0142a do sypialni i powiedzia\u0142a do mojej mamy: \u201eWstawaj, bo id\u0105 i jad\u0105 wozami jacy\u015b \u017co\u0142nierze z karabinami na plecach\u201d. Mama na to: \u201eProsz\u0119 im powiedzie\u0107, \u017ce jestem chora i nie mog\u0119 wsta\u0107.\u201d<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Prowadz\u0105cy \u201ebojc\u00f3w\u201d so\u0142tys nie pytaj\u0105c Babci o nic, wszed\u0142 do naszej sypialni i zakomunikowa\u0142: \u201eWstawajcie, bo pojedziecie!\u201d Bojec doko\u0144czy\u0142: \u201e<em>K mu\u017cu<sup class='footnote' id='fnref-539-1'><a href='#fn-539-1' rel='footnote'>1<\/a><\/sup>\u00a0<\/em>\u201d. So\u0142tys m\u00f3wi\u0142 dalej: \u201eJe\u015bli b\u0119dziecie si\u0119 upiera\u0107, to was zwi\u0105\u017cemy i si\u0142\u0105 zabierzemy!\u201d Mama p\u0142acz\u0105c zacz\u0119\u0142a ubiera\u0107 si\u0119 i nas wybudza\u0107. \u017bo\u0142nierze stali i spogl\u0105dali. Czasami kt\u00f3ry\u015b z nich odezwa\u0142 si\u0119: \u201e<em>Bieri wsio, budiet nu\u017cnoje<sup class='footnote' id='fnref-539-2'><a href='#fn-539-2' rel='footnote'>2<\/a><\/sup>\u00a0<\/em>\u201d<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nied\u0142ugo przybieg\u0142 do nas wujek Janek mieszkaj\u0105cy w pobli\u017cu i zacz\u0105\u0142 nas pakowa\u0107. Za\u0142adowano do work\u00f3w po\u015bciel, bielizn\u0119 i troch\u0119 ubra\u0144.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Bez \u015bniadania zaj\u0119li\u015bmy miejsca na furmance i p\u0142acz\u0105c odjechali\u015bmy. Pami\u0119tam, \u017ce pada\u0142 \u015bnieg; takie du\u017ce p\u0142atki spada\u0142y na nas\u2026<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Wozak (\u017co\u0142nierz) co raz to krzycza\u0142: \u201e<em>Choziajka, odiewaj riebionki!<sup class='footnote' id='fnref-539-3'><a href='#fn-539-3' rel='footnote'>3<\/a><\/sup> <\/em>\u201d Mama nie reagowa\u0142a i tak dojechali\u015bmy do \u0141om\u017cy (30 km). Podwieziono nas na dworzec kolejowy pod wagony bydl\u0119ce. Pami\u0119tam: mrowie woz\u00f3w, t\u0142umy ludzi, p\u0142acz, krzyk, nawo\u0142ywania znajomych i rodzin, pe\u0142no bojc\u00f3w z karabinami, upychaj\u0105cych nas do wagon\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W wagonach po obu stronach by\u0142y prycze. Cz\u0119\u015b\u0107 ludzi zajmowa\u0142a miejsca na dole, cz\u0119\u015b\u0107 na g\u00f3rze. Okienka by\u0142y bardzo ma\u0142e i z zewn\u0105trz zakratowane. Kiedy wagon by\u0142 \u201enapchany\u201d lud\u017ami z dzie\u0107mi, bojcy zamykali szerokie drzwi na sztaby. Wyj\u015bcia ju\u017c nie by\u0142o\u2026<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Z mojej rodziny w tym transporcie jecha\u0142a moja Ciocia, Aleksandra G\u00f3rska, z 5 dzieci (najm\u0142odszy, J\u00f3zek, mia\u0142 2 lata) i Stryjenka, Zofia Wiszowata,\u00a0 z 6 dzieci.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Wewn\u0105trz wagonu nie by\u0142o ani pieca ani ubikacji. Trz\u0119\u015bli\u015bmy si\u0119 z zimna i byli\u015bmy zrozpaczeni, nie wiedz\u0105c co robi\u0107, z braku toalety. Dzieci za\u0142atwia\u0142y swoje potrzeby na \u015brodku wagonu. Od\u00f3r by\u0142 nie do opisania. Dopiero kiedy poci\u0105g (bardzo d\u0142ugi) ruszy\u0142 na \u201eWsch\u00f3d\u201d, kto\u015b, jakim\u015b cudem (narz\u0119dzi nie by\u0142o) zrobi\u0142 dziur\u0119 w pod\u0142odze i wtedy wszyscy korzystali z \u201eubikacji\u201d. To by\u0142o okropne.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Niebawem zbli\u017cyli\u015bmy si\u0119 do granicy polsko-rosyjskiej. Przetransportowano nas (w\u015br\u00f3d krzyk\u00f3w \u017co\u0142nierzy: \u201e<em>skariej!<\/em>\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-4'><a href='#fn-539-4' rel='footnote'>4<\/a><\/sup> ) do poci\u0105gu towarowego, sowieckiego, z ubitymi z desek ubikacjami. Pojechali\u015bmy dalej.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Po godzinie jazdy poci\u0105g zatrzyma\u0142 si\u0119 przy jeziorze. Wyp\u0119dzono nas z wagon\u00f3w do jeziora \u201epo higien\u0119\u201d. \u017bo\u0142nierze stali i pilnowali nas w obawie, \u017ce kto\u015b mo\u017ce uciec. Obmyci, wsiedli\u015bmy zn\u00f3w do wagon\u00f3w i pojechali\u015bmy w nieznane.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Przed Uralem ziemia by\u0142a szara, kamienista; chyba nic tam nie ros\u0142o\u2026<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">By\u0142o bardzo zimno. Na jakim\u015b przystanku do naszego transportu przysz\u0142o du\u017co obdartych dzieci sowieckich. Krzycza\u0142y: \u201e<em>Daj kusoczok chliebuszka!<sup class='footnote' id='fnref-539-5'><a href='#fn-539-5' rel='footnote'>5<\/a><\/sup>\u00a0<\/em>\u201d Polki dawa\u0142y (wyrzuca\u0142y przez okienka) im kromki suchego chleba, bo z rozpaczy nikt nie mia\u0142 apetytu. Kiedy to konwojenci zobaczyli, natychmiast zmniejszyli nam porcje \u017cywno\u015bciowe, a dzieciarni\u0119 \u201eswoj\u0105\u201d przep\u0119dzili. Ju\u017c wtedy wiedzieli\u015bmy do jakiego \u201edobrobytu\u201d nas wioz\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Karmi\u0105c si\u0119 tylko chlebem i jak\u0105\u015b wod\u0105 podawan\u0105 raz dziennie do wagonu, po 2 tygodniach jazdy dniem i noc\u0105 dojechali\u015bmy do miasta Kokczetaw<sup class='footnote' id='fnref-539-6'><a href='#fn-539-6' rel='footnote'>6<\/a><\/sup> . I tu poci\u0105g zako\u0144czy\u0142 sw\u00f3j bieg przeje\u017cd\u017caj\u0105c oko\u0142o 6 tys. km.<\/span><\/p>\n<p style=\"font-weight: 400; text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Kiedy to pisz\u0119 jest 13-go kwietnia 2000 r. W telewizji g\u0142o\u015bne audycje o zbrodni Katy\u0144skiej. I s\u0142usznie, ale o Sybirakach ani s\u0142owa. A przecie\u017c mija dzi\u015b 60. rocznica wyw\u00f3zki Polak\u00f3w na Syberi\u0119. Wielu z nas nie powr\u00f3ci\u0142o do ojczyzny. M\u00f3j ojciec, Czes\u0142aw, zgin\u0105\u0142 w \u0142agrach w okolicach Archangielska<sup class='footnote' id='fnref-539-7'><a href='#fn-539-7' rel='footnote'>7<\/a><\/sup> , na dalekiej p\u00f3\u0142nocy. Moja ciocia G\u00f3rska zmar\u0142a na tyfus, stryjenka Wiszowata z najstarsz\u0105 c\u00f3rk\u0105, Irk\u0105, te\u017c z\u0142o\u017cy\u0142y tam swoje g\u0142owy. I wielu innych znajomych.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><span style=\"text-decoration: underline; font-family: georgia, palatino, serif;\"><span style=\"font-size: 14pt;\"><strong>II. Ko\u0142chozy kazachskie na dalekiej Syberii<\/strong><\/span><\/span><\/h3>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W Kokczetawie stali\u015bmy nied\u0142ugo. Pod zaryglowane wagony zacz\u0119\u0142y podje\u017cd\u017ca\u0107 ci\u0119\u017carowe samochody. Po dwa do ka\u017cdego wagonu. Nasz samoch\u00f3d ruszy\u0142 do Kazachskiego ko\u0142chozu Konspaj.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Ko\u0142choz by\u0142 niedu\u017cy. Zabudowania sk\u0142ada\u0142y si\u0119 z jakich\u015b pomieszcze\u0144 gospodarczych i \u201eziemlanek\u201d zamieszka\u0142ych przez Kazach\u00f3w i Kirgiz\u00f3w. Na dachach tych \u201edom\u00f3w\u201d ros\u0142y bardzo wysokie r\u00f3\u017cnego rodzaju chwasty. Do wn\u0119trza wchodzi\u0142o si\u0119 obni\u017conym wej\u015bciem. Wewn\u0105trz by\u0142a \u201epieczka\u201d zbudowana z gliny, w kt\u00f3rej wypieka\u0142o si\u0119 bliny i gotowa\u0142o si\u0119 \u201ekartoszku<sup class='footnote' id='fnref-539-8'><a href='#fn-539-8' rel='footnote'>8<\/a><\/sup> \u201d w \u201eczuhunach\u201d (\u017celiwne gary bez uchwyt\u00f3w).<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Latem sto\u0142\u00f3wka i kuchnia by\u0142y na zewn\u0105trz, na stepie. Rol\u0119 kuchni spe\u0142nia\u0142 drejfus<sup class='footnote' id='fnref-539-9'><a href='#fn-539-9' rel='footnote'>9<\/a><\/sup> z rozpalonym pod nim paleniskiem. Pali\u0142o si\u0119 \u201ekiziakami\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-10'><a href='#fn-539-10' rel='footnote'>10<\/a><\/sup> zbieranymi na stepie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Dooko\u0142a rozci\u0105ga\u0142y si\u0119 ogromne po\u0142acie stepu z niewielkimi wzniesieniami. Ziemia, to urodzajny czarnoziem stepowy, kt\u00f3rego nikomu nie wolno by\u0142o uprawia\u0107. Ko\u0142chozy mia\u0142y wydzielone obszary zasiane pszenic\u0105. Je\u015bli lato by\u0142o deszczowe, zbo\u017ca obrodzi\u0142y, to ko\u0142cho\u017anicy mieli chleb. Kiedy natomiast by\u0142a susza, wszyscy g\u0142odowali.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nie chcieli\u015bmy zej\u015b\u0107 z samochodu. P\u0142acz\u0105c m\u00f3wili\u015bmy, \u017ce nie mo\u017cemy mieszka\u0107 w ziemlankach, wobec tego zawieziono nas pod szko\u0142\u0119, jedyny budynek drewniany. Sp\u0119dzono tubylc\u00f3w i rozkazano im, aby rozebrali nas po dw\u00f3ch dniach do swoich ziemlanek. Trafili\u015bmy do jakiego\u015b Kozaka z \u017con\u0105 i dzie\u0107mi. Tam nas ugoszczono. Siedzieli\u015bmy na sk\u00f3rach przy stoliku wysokim na 30 cm. Kazach bra\u0142 \u201elepioszk\u0119\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-11'><a href='#fn-539-11' rel='footnote'>11<\/a><\/sup> , palcem smarowa\u0142 j\u0105 mas\u0142em i podawa\u0142 nam m\u00f3wi\u0105c: \u201e<em>Kuszaj! Charoszaja<\/em><sup class='footnote' id='fnref-539-12'><a href='#fn-539-12' rel='footnote'>12<\/a><\/sup>\u201d Do popicia podawa\u0142 \u201e<em>czaj<\/em>\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-13'><a href='#fn-539-13' rel='footnote'>13<\/a><\/sup> w miseczkach drewnianych malowanych w kwiaty.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Spali\u015bmy razem z gospodarzami na pod\u0142odze, bo chata sk\u0142ada\u0142a si\u0119 z jednego pomieszczenia z ma\u0142ym okienkiem. Zim\u0105 w tej lepiance zbudowanej w ziemi i cz\u0119sto zasypanej \u015bniegiem by\u0142o ciep\u0142o. Ze wzgl\u0119du na kontynentalny klimat w po\u0142udniowym Kazachstanie, latem temperatura przekracza\u0142a cz\u0119sto +40 stopni, a zim\u0105 \u201340. Do tego dochodzi\u0142y zim\u0105 \u201eburany\u201d \u2013 zawieje \u015bnie\u017cne trwaj\u0105ce niekiedy po 3 dni. Wtedy nikt nie odwa\u017cy\u0142 si\u0119 wychodzi\u0107 z domu. Zdarza\u0142y si\u0119 wypadki zasypania i zamro\u017cenia ludzi na \u015bmier\u0107. Kiedy\u015b nasz\u0105 chat\u0119 zasypa\u0142o i nie mogli\u015bmy wyj\u015b\u0107 z domu. By\u0142o ciemno i mama m\u00f3wi\u0142a: \u201eLe\u017ccie, \u015bpijcie, bo jeszcze jest noc.\u201d Wreszcie sama wsta\u0142a i pr\u00f3bowa\u0142a otworzy\u0107 drzwi. Bezskutecznie. Zacz\u0119\u0142a wi\u0119c wybiera\u0107 \u015bnieg po trochu przy wej\u015bciu. Ze stopionego \u015bniegu i kaszy ugotowa\u0142a nam krupnik. Zjedli\u015bmy \u201epochlopk\u0119\u201d (chuda zupa) i dalej siedzieli\u015bmy w chacie. Dopiero kto\u015b z innej lepianki przyszed\u0142 i nas odkopa\u0142. Patrzymy, a tu olbrzymie g\u00f3ry \u015bniegu w ca\u0142ym ko\u0142chozie! Dla nas dzieci by\u0142a to frajda. Zje\u017cd\u017cali\u015bmy na nogach i pupach (po buranie nastawa\u0142a mro\u017ana i s\u0142oneczna pogoda).<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">G\u0142\u00f3wnym naszym po\u017cywieniem by\u0142a kasza, lebioda (chwast), czasami kawa\u0142ek lepioszki i troch\u0119 mleka kupowanego u \u201eKazaczychy\u201d. P\u0142acili\u015bmy bielizn\u0105 osobist\u0105 i po\u015bcielow\u0105 itp.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Mama bardzo rozpacza\u0142a, nie mog\u0142a spa\u0107, wczesnym rankiem chodzi\u0142a nad rzek\u0119, kt\u00f3ra tam p\u0142yn\u0119\u0142a i cz\u0119sto m\u00f3wi\u0142a do siebie: \u201eWskocz\u0119 i sko\u0144cz\u0119 ze sob\u0105!\u201d \u2013 ale nie zrobi\u0142a tego z obawy o los dzieci. Nie mog\u0105c spa\u0107, wcze\u015bnie chodzi\u0142a do Kazaczychy po mleko. Ta, obudzona przyst\u0119powa\u0142a do codziennych czynno\u015bci higienicznych. \u015aci\u0105ga\u0142a \u201e<em>rubaszku<\/em>\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-14'><a href='#fn-539-14' rel='footnote'>14<\/a><\/sup> i przeci\u0105ga\u0142a z\u0119bami po szwach, gdzie gromadzi\u0142y si\u0119 wszy, wysysa\u0142a krew, a sk\u00f3rki wypluwa\u0142a. Na pytanie: \u201e<em>Za czem eto dzie\u0142ajesz?<\/em><sup class='footnote' id='fnref-539-15'><a href='#fn-539-15' rel='footnote'>15<\/a><\/sup> \u201d, odpowiada\u0142a: \u201eEto maja krow<sup class='footnote' id='fnref-539-16'><a href='#fn-539-16' rel='footnote'>16<\/a><\/sup> \u201d Nie wiedz\u0105c o tym szczepi\u0142a si\u0119 w ten spos\u00f3b przeciwko tyfusowi plamistemu. (Kazachy nigdy nie chorowali na t\u0119 straszna chorob\u0119, kt\u00f3r\u0105 roznosi\u0142a wesz odzie\u017cowa.)<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pierwsz\u0105 chorob\u0105 jak\u0105 przeszli\u015bmy by\u0142 \u015bwierzb. Najwi\u0119ksze rany mia\u0142a moja siostra, Hela. Mama i inne Polki uprosi\u0142y \u201e<em>predsidaciela<\/em>\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-17'><a href='#fn-539-17' rel='footnote'>17<\/a><\/sup> o \u201epodwod\u201d (w\u00f3z na drewniamych ko\u0142ach) zaprz\u0119\u017cony w dwa wo\u0142y i pojecha\u0142y do Kokczetawu do doktora.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Doktor, \u017byd (z pochodzenia Polak), zbada\u0142 przywiezione \u201eprzypadki\u201d, serdecznie porozmawia\u0142 z kobietami i da\u0142 niebieski kamie\u0144, z kt\u00f3rego wed\u0142ug przepisu nale\u017ca\u0142o zrobi\u0107 ma\u015b\u0107 do smarowania cia\u0142a. Odzie\u017c kaza\u0142 wyrzuci\u0107 na step i wypala\u0107 na s\u0142o\u0144cu. Leczenie by\u0142o skuteczne i odzyskali\u015bmy zdrowie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Po 3 miesi\u0105cach w Konspaju odnalaz\u0142a nas siostra mamy i zabra\u0142a do siebie do oddalonego o oko\u0142o 30-40 km ko\u0142chozu Len\u017co\u0142. Drog\u0119 odbyli\u015bmy pieszo. Wynaj\u0119tym wozem jecha\u0142y tylko nasze tobo\u0142ki. Id\u0105c stepow\u0105 drog\u0105 napotykali\u015bmy wygrzewaj\u0105ce si\u0119 w s\u0142o\u0144cu, le\u017c\u0105ce w poprzek drogi, \u017cmije (to by\u0142o straszne!).<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Jeste\u015bmy w Len\u017cole i widzimy: Kazach ci\u0105gnie pierzyn\u0119, na kt\u00f3rej siedzi 5 krzycz\u0105cych dzieci Cioci. Uregulowawszy \u201eczynsz\u201d za ziemlank\u0119, Ciocia odzyska\u0142a pierzyn\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W tym nowym ko\u0142chozie byli\u015bmy do ko\u0144ca sierpnia 1940 r. Dotychczas nie pracowali\u015bmy, bo pracy nie by\u0142o. \u201e\u017byjcie jak chcecie, nic nas nie obchodzicie\u201d, m\u00f3wili miejscowi. Rozesz\u0142a si\u0119 wiadomo\u015b\u0107, \u017ce osoby samotne i z 1-2 dzieci mog\u0105 przenie\u015b\u0107 si\u0119 do ko\u0142chozu rosyjskiego, oddalonego o oko\u0142o 30-40 km, do pracy. Nas to nie dotyczy\u0142o (3 i 5 dzieci). Mimo to mama i ciocia postanowi\u0142y jecha\u0107 na \u201ew\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119\u201d, aby uciec od tych \u201esko\u015bnookich\u201d.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><strong><span style=\"font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;\">III. Aleksandr\u00f3wka \u2013 ko\u0142choz rosyjski<\/span><\/strong><\/h3>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Do Aleksandr\u00f3wki przyjechali\u015bmy nielegalnie, jako ostatni Polacy z Len\u017co\u0142u. Tu ju\u017c domy by\u0142y drewniane i mieszkali sami Rosjanie. Wynaj\u0119li\u015bmy \u201esaraj\u201d (du\u017ca sie\u0144, przez kt\u00f3r\u0105 wchodzi\u0142o si\u0119 do mieszkania sk\u0142adaj\u0105cego si\u0119 z jednej izby) i rozk\u0142adaj\u0105c tobo\u0142y umie\u015bcili\u015bmy si\u0119 w nim.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Kt\u00f3rej\u015b nocy pada\u0142 du\u017cy deszcz i obudzi\u0142y nas spadaj\u0105ce z deszczem z sufitu kawa\u0142y gliny. Siedzieli\u015bmy po k\u0105tach saraju wystraszeni i przemokni\u0119ci.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Mama i ciocia posz\u0142y do pracy w ko\u0142chozie. Chwyci\u0142y jakie\u015b p\u0119dzle i zacz\u0119\u0142y bieli\u0107 stajnie, sprz\u0105ta\u0107. W ten spos\u00f3b sta\u0142y si\u0119 \u201eko\u0142cho\u017anicami\u201d (nikt nie pyta\u0142 czy maj\u0105 pozwolenie na prac\u0119 i jakim prawem tu si\u0119 znalaz\u0142y). Za prac\u0119 nie p\u0142acono, dawano tylko raz dziennie z ko\u0142chozowego gara zup\u0119 \u201elur\u0119\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">We wrze\u015bniu dzieci \u201eobowi\u0105zkowo\u201d musia\u0142y i\u015b\u0107 do szko\u0142y rosyjskiej. Ja posz\u0142am do drugiej klasy. Na pocz\u0105tku nie radzi\u0142am sobie z j\u0119zykiem rosyjskim. Na koniec roku szkolnego otrzyma\u0142am do\u015b\u0107 dobre \u015bwiadectwo, ale aby je odebra\u0107 musia\u0142am uzbiera\u0107 na polu 6 kg pszenicy. Takie by\u0142y wymagania szko\u0142y. Tego nie zrobi\u0142am. Po wakacjach dano mi \u015bwiadectwo.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Na zim\u0119 przenie\u015bli\u015bmy si\u0119 z saraju do domku rodziny rosyjskiej. Zamieszkali\u015bmy (bez rodziny cioci) w \u201ek\u0105tku\u201d (\u0142\u00f3\u017cko, a na nim \u201ebety\u201d, a pod \u0142\u00f3\u017ckiem \u2013 torby z kasz\u0105 i grochem). Ja codziennie pilnowa\u0142am tych naszych zapas\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nied\u0142ugo zacz\u0119\u0142y dochodzi\u0107 do nas paczki \u017cywno\u015bciowe z Polski. Paczki z Polski g\u0142\u00f3wnie wysy\u0142a\u0142a nam ciocia Kazia Skrodzka. Dzi\u0119ki nim zaspokajali\u015bmy g\u0142\u00f3d. Jak pami\u0119tam, najwa\u017cniejsze by\u0142o jedzenie. G\u0142\u00f3d nie pozwala\u0142 nam o niczym innym my\u015ble\u0107. Ci\u0105gle chcia\u0142o si\u0119 je\u015b\u0107, a tu mama rozk\u0142ada\u0142a r\u0119ce i m\u00f3wi\u0142a: \u201eNie mam nic do jedzenia. Poczekajcie, mo\u017ce co\u015b ugotuj\u0119.\u201d<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Mieli\u015bmy jedno \u0142\u00f3\u017cko, na kt\u00f3rym spa\u0142a mama, siostra i brat. Ja, jako najstarsza, znalaz\u0142am miejsce (za pozwoleniem gospodarzy) na \u201epieczce\u201d. Tam by\u0142o ciep\u0142o; od spodu grza\u0142o, a nad g\u0142ow\u0105 by\u0142 ju\u017c sufit. Za okrycia s\u0142u\u017cy\u0142y szmaty. \u015aciany by\u0142y w \u201eciapki\u201d &#8211; plamki po roztartych, niemi\u0142osiernie gryz\u0105cych pluskwach. Gorzej by\u0142o z pch\u0142ami, bo te nie dawa\u0142y si\u0119 z\u0142apa\u0107. R\u00f3wnie\u017c wszy nie\u017ale \u201eurz\u0119dowa\u0142y\u201d w naszych rzeczach (koszulach i w\u0142osach), dlatego w\u0142osy mieli\u015bmy \u015bci\u0119te \u201ena zero\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W Aleksandr\u00f3wce pozostali\u015bmy na nast\u0119pny 1941 rok, z tym \u017ce wynaj\u0119li\u015bmy du\u017cy pok\u00f3j i zamieszkali\u015bmy z rodzin\u0105 cioci.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pok\u00f3j by\u0142 zimny, opa\u0142u brakowa\u0142o, uzbierany <em>kiziak<\/em> dawno si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Marzli\u015bmy. Zima by\u0142a d\u0142uga i bardzo mro\u017ana (-40 \/ -50 stopni Celsjusza). Jedzenia te\u017c brakowa\u0142o. Paczki szybko ko\u0144czy\u0142y si\u0119. Na szcz\u0119\u015bcie zacz\u0119\u0142y do nas dochodzi\u0107 baga\u017ce (paki po 30-40 kg). By\u0142o wi\u0119cej kaszy, grochu, czasami po\u0142e\u0107 w\u0119dzonej s\u0142oninki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W jednym z baga\u017cy otrzymali\u015bmy oko\u0142o 50 kg miodu. By\u0142a to du\u017ca metalowa beczka schowana na wypadek wojny w piwnicy w gospodarstwie wujka Chrzanowskiego (m\u00f3j ojciec by\u0142 pszczelarzem). Opr\u00f3cz miodu w schowku by\u0142y jeszcze przechowywane kapy, dywany i samodzia\u0142y tkane przez mamusi\u0119. Te rzeczy otrzymali\u015bmy po powrocie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Wszystkim co\u015bmy otrzymywali z Polski mama dzieli\u0142a si\u0119 z baga\u017cowym, dlatego \u017cadna paczka ani baga\u017c nie gin\u0119\u0142y.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Kiedy mama otworzy\u0142a beczk\u0119 z miodem gospodyni-staruszka powiedzia\u0142a: \u201e<em>Wierno mas\u0142o po\u0142uczy\u0142a\u015b<\/em>?<sup class='footnote' id='fnref-539-18'><a href='#fn-539-18' rel='footnote'>18<\/a><\/sup> \u201d A mama jej odpowiedzia\u0142a: \u201e<em>Choditie poprobujtie<\/em><sup class='footnote' id='fnref-539-19'><a href='#fn-539-19' rel='footnote'>19<\/a><\/sup> \u201d Staruszka podesz\u0142a i spr\u00f3bowa\u0142a m\u00f3wi\u0105c: \u201e<em>Eta miod! Kogda ja je\u0142a? Za cara<sup class='footnote' id='fnref-539-20'><a href='#fn-539-20' rel='footnote'>20<\/a><\/sup>\u00a0<\/em>\u201d Powiedzia\u0142a to cicho w obawie aby nikt z jej rodziny nie s\u0142ysza\u0142 i nie m\u00f3g\u0142 donie\u015b\u0107 w\u0142adzom o wypowiadanych przez ni\u0105 pochwa\u0142ach cara.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Niedaleko (ok. 10 km) by\u0142o s\u0142one jezioro. Ze wzgl\u0119du na gor\u0105ce lato wysch\u0142o i w ten spos\u00f3b sta\u0142o si\u0119 naszym \u017ar\u00f3d\u0142em soli przez nast\u0119pne lata.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Zim\u0105 1942 roku, po porozumieniu w\u0142adz rosyjskich z ameryka\u0144skimi nast\u0105pi\u0142o zwalnianie Polak\u00f3w (m\u0119\u017cczyzn) z \u0142agr\u00f3w. Codziennie nasze matki wychodzi\u0142y na dworzec do przeje\u017cd\u017caj\u0105cych towarowych poci\u0105g\u00f3w, z kt\u00f3rych \u0142agiernicy wo\u0142ali: \u201eCzy taka, a taka rodzina tu zamieszkuje?\u201d W taki to spos\u00f3b przyby\u0142 nasz wujek G\u00f3rski i znajomy mamy, pan M\u0119czkowski, od kt\u00f3rego dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce nasz ojciec, Czes\u0142aw Wiszowaty, zmar\u0142 na czerwonk\u0119. Karmiono ich zgni\u0142ymi rybami i podawano do picia \u015bmierdz\u0105c\u0105 wod\u0119. Mama wpad\u0142a w rozpacz, a my uczepieni jej sp\u00f3dnicy te\u017c p\u0142akali\u015bmy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Po paru miesi\u0105cach wypuszczeni Polacy musieli i\u015b\u0107 do wojska organizowanego przez zawi\u0105zany tam Zwi\u0105zek Patriot\u00f3w Polskich<sup class='footnote' id='fnref-539-21'><a href='#fn-539-21' rel='footnote'>21<\/a><\/sup>. A wi\u0119c i nasz wujek zosta\u0142 wzi\u0119ty do Armii Polskiej im. Tadeusza Ko\u015bciuszki<sup class='footnote' id='fnref-539-22'><a href='#fn-539-22' rel='footnote'>22<\/a><\/sup> i w pierwszej bitwie pod Lenino walczy\u0142 z Niemcami<sup class='footnote' id='fnref-539-23'><a href='#fn-539-23' rel='footnote'>23<\/a><\/sup> . Doszed\u0142 do Berlina i wcze\u015bniej od nas wr\u00f3ci\u0142 do Polski po sko\u0144czeniu wojny w 1945 roku.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Jeszcze przed poborem wujka do wojska ich rodzina przenios\u0142a si\u0119 do Kokczetawu, bo tam na elewatorze mo\u017cna by\u0142o znale\u017a\u0107 prac\u0119. Zaraz po miesi\u0105cu pobytu tam, Ciocia zmar\u0142a na tyfus. Jej dzieci chorowa\u0142y te\u017c, ale wyzdrowia\u0142y.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Wujka nie by\u0142o, a na mamusi g\u0142owie zosta\u0142o troje swoich dzieci i pi\u0119cioro po Cioci. Jaki\u015b czas doje\u017cd\u017ca\u0142a do nich, opiekowa\u0142a si\u0119 nimi jak tylko mog\u0142a (opiera\u0142a, stara\u0142a si\u0119 o po\u017cywienie). Mieszkali oni w og\u00f3lnym baraku-stodole wraz z 20 rodzinami polskimi. Zim\u0105 barak by\u0142 pusty, bo tyfus \u201ezabiera\u0142\u201d ludzi do szpitala. Stamt\u0105d wracali, albo \u201eszli do ziemi\u201d. Mama ba\u0142a si\u0119 tyfusu i z trudem podj\u0119\u0142a decyzj\u0119 wyjazdu do Kokczetawu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Po porozumieniu rosyjsko-ameryka\u0144skim zjawi\u0142 si\u0119 w Kokczetawie ksi\u0105dz prawos\u0142awny. W s\u0105siednim saraju (chlewie) na naszym osiedlu wysprz\u0105tano wn\u0119trze, ustrojono je zielonymi ga\u0142\u0105zkami, wys\u0142ano chodnikami, ustawiono jakie\u015b mebelki (stoliki), zapalono \u015bwieczki. Ksi\u0105dz zacz\u0105\u0142 odprawia\u0107 prawos\u0142awne nabo\u017ce\u0144stwo. My te\u017c poszli\u015bmy tam, stali\u015bmy na dworze, bo wn\u0119trze (niewielkie) zape\u0142nione by\u0142o ludem rosyjskim. To by\u0142o ogromne prze\u017cycie. Wszyscy mieli \u0142zy w oczach i rado\u015b\u0107 w sercach. By\u0142o to jedyne nabo\u017ce\u0144stwo publiczne (cho\u0107 nie nasze, katolickie) w ci\u0105gu 6 lat tam prze\u017cytych. Wi\u0119cej ksi\u0105dz si\u0119 nie zjawi\u0142. W mie\u015bcie by\u0142a cerkiew, ale s\u0142u\u017cy\u0142a za sk\u0142ad amunicji.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><span style=\"text-decoration: underline; font-family: georgia, palatino, serif;\">IV. Miasto Kokczetaw<\/span><\/h3>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Kokczetaw, miasto wojew\u00f3dzkie, sk\u0142ada\u0142o si\u0119 z dw\u00f3ch cz\u0119\u015bci, elewatorskiej i miejskiej z fabryk\u0105 amunicji. Te dwie cz\u0119\u015bci dzieli\u0142a du\u017ca rzeka, kt\u00f3rej nazwy nie pami\u0119tam. Zamieszkali\u015bmy z sierotami Cioci we wspomnianym ju\u017c og\u00f3lnym baraku-stodole przy elewatorze. Ka\u017cda rodzina mieszka\u0142a na swoich \u201ew\u0119ze\u0142kach\u201d przy poszczeg\u00f3lnych \u015bcianach. Ci\u0105g\u0142e k\u0142\u00f3tnie o kolejk\u0119 do p\u0142yty, o kiziak itp. zatruwa\u0142y \u017cycie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Przera\u017ca\u0142a nas zbli\u017caj\u0105ca si\u0119 zima. Mama chodzi\u0142a cz\u0119sto do dyrektora elewatora i prosi\u0142a: \u201eDajcie mieszkanie w s\u0105siednim baraku z jednorodzinnymi mieszkaniami, bo to sieroty, a ojciec w Krasnej Armii\u201d. Te wizyty zaowocowa\u0142y. Otrzymali\u015bmy 12-metrowy pokoik z p\u0142yt\u0105 do palenia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Obok nas mieszka\u0142a rodzina Serde\u0144skich i sporo rodzin rosyjskich. Takie mieszkanie to luksus! Sami w czterech \u015bcianach! Najstarsza c\u00f3rka Cioci, Stefania, pracowa\u0142a na elewatorze i zawsze przynosi\u0142a kilka kilogram\u00f3w kradzionej pszenicy. Piekli\u015bmy j\u0105 na blatach i jedli\u015bmy. Nie g\u0142odowali\u015bmy ju\u017c tak jak w Aleksandr\u00f3wce. W porze obiadowej pracownicy mieli prawo do kilku litr\u00f3w zupy-lury dla siebie i rodziny. Czasami dawano po 10 dkg chleba na cz\u0142onka rodziny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Paczki i baga\u017ce przesta\u0142y dochodzi\u0107 z powodu wojny niemiecko-sowieckiej. Granica by\u0142a zamkni\u0119ta. Lata 1942, 1943 i 1944 by\u0142y bardzo ci\u0119\u017ckie. G\u0142\u00f3d doskwiera\u0142. Dlatego wszyscy robotnicy kradli pszenic\u0119. Przynosili j\u0105 w ubraniach do dom\u00f3w i rozcierali na \u017carnach w\u0142asnej produkcji. Tak\u0105 m\u0105k\u0119 mama sypa\u0142a na gotuj\u0105c\u0105 si\u0119 wod\u0119 i \u201epapka\u201d by\u0142a gotowa do spo\u017cycia. Piekli\u015bmy r\u00f3wnie\u017c <em>lepioszki<\/em>, ale z m\u0105ki kupionej w m\u0142ynie. Te sprzedawali\u015bmy wyg\u0142odzonym robotnikom z fabryki amunicji po 10 rubli na rynku w mie\u015bcie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Oko\u0142o 60 km od Kokczetawu mieszka\u0142a Stryjenka z sze\u015bciorgiem dzieci. Po \u015bmierci Stryjenki i jej najstarszej c\u00f3rki Irki, mama zabra\u0142a do nas pi\u0119cioro sierot. Mieszkali\u015bmy wi\u0119c ju\u017c w 14 os\u00f3b w male\u0144kim pomieszczeniu. Ka\u017cda rodzina mia\u0142a swoje nary, na kt\u00f3rych spa\u0142y po 4 osoby (\u201ena waleta\u201d). Reszta dzieci spa\u0142a na pod\u0142odze (mi\u0119dzy innymi i ja). Najstarsze dzieci stryjenki, Hela i Janek, chodzili do pracy na elewatorze. My, m\u0142odsze zajmowali\u015bmy si\u0119 handlem <em>lepioszkami<\/em>, zbieraniem opa\u0142u i utrzymaniem czysto\u015bci w kuchence. Codziennie myli\u015bmy pod\u0142og\u0119, raz na miesi\u0105c bielili\u015bmy \u015bciany, oczyszczali\u015bmy g\u0142owy i bielizn\u0119 z insekt\u00f3w itp.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Latem zbierali\u015bmy <em>kiziak<\/em>, chodzili\u015bmy daleko szukaj\u0105c \u201elegowisk\u201d kr\u00f3w ko\u0142chozowych. Brali\u015bmy \u201eplacki\u201d nawet mokre, przynosili\u015bmy pod barak i dosuszali\u015bmy je.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Jesieni\u0105 <em>predsidatiel<\/em>\u00a0og\u0142osi\u0142 nab\u00f3r starszych dzieci do pracy przy wykopkach burak\u00f3w w oddalonej o 20 km miejscowo\u015bci. Pojecha\u0142am z trzema kuzynkami. By\u0142o tam tylko pole buraczane. Kopa\u0142y\u015bmy buraki ca\u0142y dzie\u0144. Wieczorem po zjedzeniu kromki chleba k\u0142ad\u0142y\u015bmy si\u0119 spa\u0107 na polu. Do nakrycia dano nam koce o trudnym do okre\u015blenia kolorze (bure, brudne, porwane). Wieczorem ujrzeli\u015bmy chmary komar\u00f3w. Zacz\u0119\u0142a si\u0119 walka. Nie pomog\u0142y okrycia. Komary gryz\u0142y nas niemi\u0142osiernie ca\u0142\u0105 noc. Skazane zosta\u0142y\u015bmy na bezsenne noce. By\u0142a to gehenna.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Wr\u00f3ci\u0142y\u015bmy po dw\u00f3ch tygodniach. Przywioz\u0142y\u015bmy po 10 kg ziemniak\u00f3w, burak\u00f3w i &#8230; malari\u0119 wszczepion\u0105 przez komara widliszka. Ataki bra\u0142y nas co drugi lub trzeci dzie\u0144. Zaczyna\u0142y si\u0119 dreszczami trwaj\u0105cymi oko\u0142o p\u00f3\u0142 godziny. Kiedy temperatura podnosi\u0142a si\u0119 do 39 stopni, dreszcze ustawa\u0142y i przychodzi\u0142y poty. Potem wraca\u0142o si\u0119 do normy. Ten nieleczony stan trwa\u0142 przez ca\u0142\u0105 zim\u0119, a\u017c do kwietnia, kiedy za\u0142ama\u0142 si\u0119 mostek nad rzek\u0105 i samoch\u00f3d wioz\u0105cy pszenic\u0119 na elewator wysypa\u0142 j\u0105 do wody. By\u0142o to wczesne rano. Rzeka zamieni\u0142a si\u0119 w \u201ebasen\u201d, gdzie jedni przez drugich stali zanurzeni po szyj\u0119 w wodzie i sitami lub garnkami wyci\u0105gali zbo\u017ce z dna. Woda by\u0142a bardzo zimna. Pierwsze zetkni\u0119cie z ni\u0105 powodowa\u0142o wstrz\u0105s. Ba\u0142am si\u0119, \u017ce ju\u017c teraz b\u0119dzie ze mn\u0105 \u201ekoniec\u201d \u2013 ju\u017c si\u0119 nie wylecz\u0119 z malarii. Mama, kiedy zobaczy\u0142a nas p\u0142ywaj\u0105cych, zamar\u0142a ze zmartwienia. Czeka\u0142a na fina\u0142. Tymczasem min\u0105\u0142 dzie\u0144, dwa, trzy, tydzie\u0144, a my nie mia\u0142y\u015bmy ani dreszczy, ani temperatury. Tak zosta\u0142y\u015bmy wyleczone.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Innym utrapieniem trwaj\u0105cym przez wszystkie lata by\u0142y myszy. Walka z nimi trwa\u0142a stale. Wszystkie torby z \u017cywno\u015bci\u0105 by\u0142y poci\u0119te, dooko\u0142a le\u017ca\u0142a kasza, m\u0105ka itp. Czasami <em>lepioszki<\/em> chowali\u015bmy pod pierzyn\u0119 i kiedy si\u0119ga\u0142o si\u0119 po nie, to z resztk\u0105 <em>lepioszka<\/em> wyp\u0142aszali\u015bmy mysz. Do dzi\u015b mam odraz\u0119 do tych gryzoni.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Kiedy\u015b w Kokczetawie myszy zaatakowa\u0142y nas w \u0142\u00f3\u017cku. Kiedy Ciocia i Wujek G\u00f3rscy oraz ich dzieci zdecydowali si\u0119 wyjecha\u0107 do Kokczetawu mama odprowadza\u0142a ich do poci\u0105gu. By\u0142 bardzo zimny wiecz\u00f3r. W pokoju zostali\u015bmy my troje z poproszon\u0105 przez mam\u0119 do opieki \u017byd\u00f3wk\u0105 (nie pami\u0119tam jej imienia). Siedzieli\u015bmy na \u017celaznym ma\u0142ym \u0142\u00f3\u017cku. Nagle powsta\u0142 straszny szum. To setki myszy biega\u0142y jak \u201eszalone\u201d po pod\u0142odze. Bali\u015bmy si\u0119 zeskoczy\u0107 z \u0142\u00f3\u017cka, \u017ceby pobiec po kota do Rosjanki mieszkaj\u0105cej obok. \u017byd\u00f3wka ba\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c. Po jakiej\u015b godzinie myszy nas zaatakowa\u0142y. Biega\u0142y po nas, a jedna wpl\u0105ta\u0142a si\u0119 we w\u0142osy naszej opiekunki. Wtedy to \u017byd\u00f3wka zeskoczy\u0142a na pod\u0142og\u0119 i wybieg\u0142a do gospodyni Rosjanki. Kot sprawi\u0142, \u017ce nast\u0105pi\u0142a cisza (jak po burzy). Przestali\u015bmy si\u0119 ba\u0107. Spa\u0107 jednak nie k\u0142adli\u015bmy si\u0119. Nad ranem mama wr\u00f3ci\u0142a i opowiedzieli\u015bmy jej t\u0119 histori\u0119 z myszami. Wi\u0119cej takiej liczby myszy nie widzia\u0142am. Owszem by\u0142y, ale pojedyncze sztuki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Zim\u0105 wybierali\u015bmy resztki w\u0119gla, czy koksu z \u201eoczyszcze\u0144\u201d po lokomotywie lub miejscu sk\u0142adowania. Wygrzebywali\u015bmy drobne w\u0119gle z ziemi. Niedaleko by\u0142a Karaganda<sup class='footnote' id='fnref-539-24'><a href='#fn-539-24' rel='footnote'>24<\/a><\/sup> , sk\u0105d z kopal\u0144 przywo\u017cono w\u0119giel i magazynowano go pod go\u0142ym niebem przy dworcu. W\u0119gla pilnowa\u0142a kobieta w ko\u017cuchu i walonkach, z karabinem na plecach. Kiedy str\u00f3\u017cycha by\u0142a odwr\u00f3cona do nas plecami, chwytali\u015bmy grud\u0119 w\u0119gla i uciekali\u015bmy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pewnego razu nie zd\u0105\u017cyli\u015bmy zbiec i pani str\u00f3\u017c z\u0142apa\u0142a nas. Zabra\u0142a nam worki i uwi\u0119zi\u0142a nas w ubitej z desek ubikacji. By\u0142o nas 5 dziewczynek. Zacz\u0119\u0142a nas wypytywa\u0107 o dane osobowe. Zmy\u015bla\u0142y\u015bmy nazwiska w obawie, \u017ce doniesie w\u0142adzom. Gdy przysz\u0142a kolej na Danusi\u0119, ta wyrecytowa\u0142a: \u201eJa nazywaju\u015b Daniela Wiszowata.\u201d (Ona zawsze prawd\u0119 m\u00f3wi\u0142a.) Oberwa\u0142a za t\u0119 prawd\u0119 od nas potem!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pami\u0119tam, \u017ce jednego razu wybiera\u0142am w\u0119giel z zakamark\u00f3w pod wagonem towarowym. Wagon ruszy\u0142, a ja ledwie wysz\u0142am spod jego przednich k\u00f3\u0142. Tak si\u0119 przestraszy\u0142am, \u017ce wi\u0119cej tego nie robi\u0142am.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W naszej \u201egromadce\u201d cz\u0119sto wybucha\u0142y spory, k\u0142\u00f3tnie, jak to w\u015br\u00f3d dzieci. Mama zawsze nas uspokaja\u0142a i pociesza\u0142a: \u201eNied\u0142ugo wr\u00f3cimy do Polski. Tam b\u0119dzie du\u017co jedzenia i ka\u017cdy b\u0119dzie mia\u0142 sw\u00f3j pok\u00f3j, bo w Polsce domy s\u0105 du\u017ce i po\u017cywienia nie brakuje.\u201d Wtedy na jaki\u015b czas nast\u0119powa\u0142a cisza.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nadzieja powrotu do kraju nie opuszcza\u0142a doros\u0142ych. Kto\u015b s\u0142ucha\u0142 radia na s\u0142uchawki, kto\u015b inny czyta\u0142 list. M\u00f3wiono, \u017ce wojna nied\u0142ugo si\u0119 sko\u0144czy i pojedziemy do siebie. Pierwsze paszporty andersowskie, kt\u00f3re nam dano zosta\u0142y ju\u017c zabrane (po \u015bmierci genera\u0142a Sikorskiego). Czekali\u015bmy na paszporty demokratyczne.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Dosz\u0142o do porozumienia Stalina z Prezydentem Ameryki P\u00f3\u0142nocnej. Zwi\u0105zek Radziecki otrzyma\u0142 pomoc z USA i zacz\u0105\u0142 odnosi\u0107 zwyci\u0119stwa na frontach.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nasza sytuacja materialna nieco si\u0119 poprawi\u0142a. Z Ameryki sz\u0142y transporty z u\u017cywan\u0105 odzie\u017c\u0105 i \u017cywno\u015bci\u0105. Otrzymywali\u015bmy ubrania, swetry i konserwy \u017cywno\u015bciowe. To nas \u201epodreperowa\u0142o\u201d. Mieli\u015bmy wi\u0119cej nadziei, \u017ce ta gehenna nied\u0142ugo zbli\u017cy si\u0119 ku ko\u0144cowi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Jednego dnia na Syberii byli\u015bmy syci. Ze zmartwienia nie czuli\u015bmy g\u0142odu i nic nie jedli\u015bmy. By\u0142y to \u015bwi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia. Mama kupi\u0142a p\u00f3\u0142 kg mi\u0119sa i zmiesza\u0142a je z 2 kg chleba. Zrobi\u0142a z tego kotlety, kt\u00f3re gotowane w garnku, rozpada\u0142y si\u0119 (nie mia\u0142a t\u0142uszczu do usma\u017cenia). Tego samego dnia po po\u0142udniu mia\u0142 si\u0119 odby\u0107 s\u0105d nad Stefani\u0105 G\u00f3rsk\u0105. Znaleziono przy niej 5 kg pszenicy, kiedy wychodzi\u0142a z pracy do domu. Miejscem s\u0105du by\u0142 budynek szkolny. Na sprawie byli\u015bmy wszyscy opr\u00f3cz Heli i Janka, kt\u00f3rzy musieli pracowa\u0107. Wcze\u015bniej Rosjanki-s\u0105siadki uprzedzi\u0142y mam\u0119, \u017ceby nie przyznawa\u0142a si\u0119 do pokrewie\u0144stwa ze Stefani\u0105. Je\u015bli s\u0105d dowie si\u0119, \u017ce Stefania jest jedyn\u0105 opiekunk\u0105 czw\u00f3rki rodze\u0144stwa, to otrzyma wyrok uniewinniaj\u0105cy, tym bardziej, \u017ce \u201e<em>atiec w Krasnoj Armii<\/em><sup class='footnote' id='fnref-539-25'><a href='#fn-539-25' rel='footnote'>25<\/a><\/sup> \u201d. Tak te\u017c si\u0119 sta\u0142o. Wyrok brzmia\u0142: \u201e<em>2 hoda w zawieszenii<sup class='footnote' id='fnref-539-26'><a href='#fn-539-26' rel='footnote'>26<\/a><\/sup>\u00a0<\/em>\u201d Odetchn\u0119li\u015bmy z ulg\u0105 i po powrocie do domu zjedli\u015bmy ca\u0142\u0105 kotletow\u0105 \u201emama\u0142yg\u0119\u201d.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><span style=\"text-decoration: underline; font-family: georgia, palatino, serif;\"><strong>V. Luty 1946 roku \u2013 upragniony powr\u00f3t do Polski<\/strong><\/span><\/h3>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nadszed\u0142 rok 1946. Otrzymali\u015bmy paszporty. Czekali\u015bmy na upragniony wyjazd do Polski. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce dzieci Stryjenki nie maj\u0105 dokument\u00f3w na wyjazd i \u017ce nie s\u0105 uj\u0119ci na li\u015bcie. Dopiero interwencja mamusi i Heli spowodowa\u0142a, \u017ce znaleziono ich dane, dopisane do jakiej\u015b kobiety polskiej. Sporz\u0105dzono nowe dokumenty i byli\u015bmy pewni, \u017ce nic ju\u017c nam nie stanie na drodze do wyjazdu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Od 1 lutego 1946 r. ka\u017cdego dnia biegali\u015bmy na pobliski dworzec, aby sprawdza\u0107 czy nie ma podstawionego transportu. Na poczekalni widzieli\u015bmy \u201ekupki\u201d Polak\u00f3w oczekuj\u0105cych na swoich t\u0142umokach ju\u017c od 2 miesi\u0119cy (w obawie, \u017ce z odleg\u0142ych ko\u0142choz\u00f3w nie dotarliby na czas do Kokczetawu). Terminu wyjazdu nie podawano. Nie wiem dlaczego.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Rado\u015b\u0107 ze zbli\u017caj\u0105cego si\u0119 powrotu by\u0142a ogromna. Wreszcie Rosjanki uwierzy\u0142y, \u017ce w Polsce jest dobrze. Dotychczas by\u0142y nieufne i m\u00f3wi\u0142y, \u017ce k\u0142amali\u015bmy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Druga po\u0142owa lutego 1946 r. by\u0142a ciep\u0142a, co tu si\u0119 nie zdarza (zawsze jest ostra zima do marca w\u0142\u0105cznie). Polacy m\u00f3wili, \u017ce B\u00f3g zabra\u0142 mr\u00f3z, aby ludzie nie pomarzli w podr\u00f3\u017cy. W ko\u0144cu lutego ujrzeli\u015bmy na bocznych torach d\u0142ugi transport towarowych wagon\u00f3w. Zapytali\u015bmy si\u0119 kolejarzy o przeznaczenie tego sk\u0142adu. Us\u0142yszeli\u015bmy: \u201e<em>Eto dlia Polaczk\u00f3w<\/em>\u201d<sup class='footnote' id='fnref-539-27'><a href='#fn-539-27' rel='footnote'>27<\/a><\/sup> . Z t\u0105 wiadomo\u015bci\u0105 uszcz\u0119\u015bliwieni wr\u00f3cili\u015bmy do baraku. Nie czekali\u015bmy na samoch\u00f3d, kt\u00f3ry mia\u0142 nas dowie\u017a\u0107 do wagon\u00f3w. Wzi\u0119li\u015bmy tobo\u0142ki na plecy i za kilka minut byli\u015bmy ju\u017c w poci\u0105gu. W wagonie mie\u015bci\u0142o si\u0119 oko\u0142o 18-20 rodzin. By\u0142o nam bardzo ciep\u0142o, chyba z rado\u015bci, bo pieca w wagonie nie by\u0142o.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nast\u0119pnego dnia transport by\u0142 za\u0142adowany. Drzwi nie ryglowano. Nawet nie zamykali\u015bmy ich pocz\u0105tkowo.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Poci\u0105g ruszy\u0142 na zach\u00f3d&#8230; Z wagon\u00f3w rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bny p\u0142acz. To po\u017cegnalne \u0142zy za tych, kt\u00f3rzy zostali tu na zawsze. Prawie ka\u017cda polska rodzina \u017cegna\u0142a kogo\u015b ze swoich bliskich. My zostawili\u015bmy ojca, nie wiadomo gdzie pochowanego, dzieci Cioci \u2013 matk\u0119, rodzina Stryjenki \u2013 matk\u0119 i siostr\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Poci\u0105g nie \u015bpieszy\u0142 si\u0119, jecha\u0142 z przeci\u0119tna szybko\u015bci\u0105, przystawa\u0142 na licznych przystankach, mia\u0142 d\u0142u\u017csze postoje \u2013 a nam \u015bpieszy\u0142o si\u0119!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Po miesi\u0105cu takiej podr\u00f3\u017cy dojechali\u015bmy do pierwszego polskiego przystanku, w Siedlcach. Drzwi wagon\u00f3w by\u0142y pootwierane. Na peronie ujrzeli\u015bmy bardzo du\u017co dzieci i m\u0142odzie\u017cy \u0142adnie ubranej w granatowe fartuszki szkolne z bia\u0142ymi ko\u0142nierzykami. Na mnie zrobi\u0142o to du\u017ce wra\u017cenie. By\u0107 tak ubranym!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">M\u0142odzie\u017c z nauczycielami przynios\u0142a wielkie wiklinowe kosze (jak do bielizny) z bu\u0142kami i rogalikami. Stali\u015bmy w drzwiach i brali\u015bmy to bia\u0142e pieczywo podawane nam do r\u0119ki. Wszyscy jedli \u201eile dusza zapragnie\u201d. By\u0142o to serdeczne przyj\u0119cie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Nast\u0119pny przystanek, to Warszawa. Odczepiono od transportu 3 wagony z lud\u017ami udaj\u0105cymi si\u0119 do \u0141om\u017cy. My\u015bmy byli w tej grupie. Wagony przetoczono na boczny tor i\u2026 zapomniano o nas. Po 3 dniach nasze matki zbuntowa\u0142y si\u0119, zabra\u0142y nas z tobo\u0142kami na plecach i uda\u0142y si\u0119 do poci\u0105gu osobowego jad\u0105cego do Ostro\u0142\u0119ki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Tam zajechali\u015bmy noc\u0105. Wysiedli\u015bmy i czekali\u015bmy na poci\u0105g do \u0141om\u017cy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pami\u0119tam, \u017ce znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w \u0141om\u017cy rano oko\u0142o godz. 10-ej. Zatrzymali\u015bmy si\u0119 w budynku PCK (Polskiego Czerwonego Krzy\u017ca). Podano nam kocio\u0142 zupy czy bigosu \u2013 co\u015b gor\u0105cego do jedzenia. Apetyt dopisywa\u0142 wszystkim.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Tu\u017c po po\u0142udniu przyjecha\u0142 po nas Wujek G\u00f3rski. Zabra\u0142 14 os\u00f3b na w\u00f3z drabiniasty i pojechali\u015bmy do jego miejscowo\u015bci, Biczko ko\u0142o Jedwabnego. Po drodze \u0141om\u017cyniacy \u201eogl\u0105dali\u201d obdartus\u00f3w i pytali: \u201eSk\u0105d jedziecie? Dlaczego tyle dzieci pani wiezie? Chyba ma pani ze sob\u0105 ca\u0142e przedszkole rosyjskie?\u201d<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">W Biczkach, chc\u0105c nas szybko nakarmi\u0107, usma\u017cono jajecznic\u0119. Wreszcie byli\u015bmy syci, ale \u017co\u0142\u0105dki da\u0142y zna\u0107 o sobie i by\u0142o du\u017co biegania za stodo\u0142\u0119&#8230;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Rano przyjecha\u0142 po nas mamusi brat, J\u00f3zef Chrzanowski. Dzieci wujka G\u00f3rskiego zosta\u0142y u siebie, a my z dzie\u0107mi Stryjenki zabrali\u015bmy si\u0119 z wujkiem J\u00f3zkiem do Kubry Starej, sk\u0105d mama pochodzi\u0142a. Tam by\u0142o serdeczne powitanie z moj\u0105 Babci\u0105 (jeszcze \u017cy\u0142a) i dalsz\u0105 rodzin\u0105. Ugotowano kapust\u0119 i kartofl\u0119 (o czym marzyli\u015bmy wracaj\u0105c do kraju). Jedzeniu nie by\u0142o ko\u0144ca, no i rozchorowali\u015bmy si\u0119 z ob\u017carstwa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Po 2 dniach pojechali\u015bmy do Grabowa. To niesamowite wra\u017cenie, zobaczy\u0107 sw\u00f3j dom i obej\u015bcie (budynki by\u0142y w nienaruszonym stanie). Jedynie brak ojca hamowa\u0142 rado\u015b\u0107&#8230; (T\u0119sknota za ojcem trwa\u0142a wiele lat.)<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pi\u0119cioro mojego stryjecznego rodze\u0144stwa dotar\u0142o do swojego domu w Sura\u0142ach, odleg\u0142ego o 6 km od Grabowa. Tam powita\u0142 ich ojciec.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Moje \u017cycie i bezgraniczn\u0105 opiek\u0119 zawdzi\u0119czam mojej mamie. Energicznej, troskliwej i bardzo kochanej. Gdyby nie jej starania, troska i pomoc materialna Rodziny z Polski, nigdy by\u015bmy nie wr\u00f3cili do Ojczyzny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Pisz\u0119 te wspomnienia opieraj\u0105c si\u0119 na prze\u017cyciach w\u0142asnych, opowiadaniach mamy, cz\u0119stych dyskusjach z ni\u0105 ju\u017c tu w Polsce.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\">Mamusia \u017cy\u0142a 89 lat. Zmar\u0142a 4 lata temu (12-07-1996) i jest pochowana na Cmentarzu Katolickim w Grabowie.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><em><strong>Grajewo, lipiec 2000 r.<\/strong><\/em><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"text-decoration: underline; font-family: georgia, palatino, serif;\"><strong>PRZYPISY:<\/strong><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-1'><a href='#fn-539-1' rel='footnote'>1<\/a><\/sup> &#8222;<em>Do m\u0119\u017ca&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-2'><a href='#fn-539-2' rel='footnote'>2<\/a><\/sup> &#8222;<em>Zabierz wszystko. B\u0119dzie potrzebne<\/em>&#8222;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-3'><a href='#fn-539-3' rel='footnote'>3<\/a><\/sup> &#8222;<em>Gospodyni &#8211; ubieraj dzieci!&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-4'><a href='#fn-539-4' rel='footnote'>4<\/a><\/sup> <em>&#8222;szybciej!&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-5'><a href='#fn-539-5' rel='footnote'>5<\/a><\/sup> <em>&#8222;daj kawa\u0142ek chlebka!&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-6'><a href='#fn-539-6' rel='footnote'>6<\/a><\/sup> Kokczetaw &#8211; miasto na p\u00f3\u0142nocy Kazachstanu. Za\u0142o\u017cone w 1824 r. jako stanica kozacka. Prawa miejsce uzyska\u0142 w 1862 r. W czasie II wojny \u015bwiatowej miasto by\u0142o miejscem ewakuacji zak\u0142ad\u00f3w maszynowych ze \u015brodkowej Rosji i rejonem \u0142agr\u00f3w<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-7'><a href='#fn-539-7' rel='footnote'>7<\/a><\/sup> Archangielsk &#8211; miasto w p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci europejskiej Rosji za\u0142o\u017cone w XVI w. Jeden z g\u0142\u00f3wnym port\u00f3w Rosji. W latach 30. i 40. XX wieku w Archangielsku mie\u015bci\u0142 si\u0119 Ob\u00f3z Pracy Przymusowej &#8222;Archangielsk&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-8'><a href='#fn-539-8' rel='footnote'>8<\/a><\/sup> ziemniaki<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-9'><a href='#fn-539-9' rel='footnote'>9<\/a><\/sup> rodzaj metalowego tr\u00f3jnoga, na kt\u00f3rym stawiano garnek w czasie gotowania<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-10'><a href='#fn-539-10' rel='footnote'>10<\/a><\/sup> wyschni\u0119te \u0142ajno krowie<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-11'><a href='#fn-539-11' rel='footnote'>11<\/a><\/sup> placek pszeniczny<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-12'><a href='#fn-539-12' rel='footnote'>12<\/a><\/sup> &#8222;<em>Jedz! To smaczne<\/em>&#8222;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-13'><a href='#fn-539-13' rel='footnote'>13<\/a><\/sup> herbata<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-14'><a href='#fn-539-14' rel='footnote'>14<\/a><\/sup> koszula<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-15'><a href='#fn-539-15' rel='footnote'>15<\/a><\/sup> &#8222;<em>Dlaczego to robisz?&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-16'><a href='#fn-539-16' rel='footnote'>16<\/a><\/sup> <em>&#8222;To moja krew!&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-17'><a href='#fn-539-17' rel='footnote'>17<\/a><\/sup> przewodnicz\u0105cy ko\u0142chozu<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-18'><a href='#fn-539-18' rel='footnote'>18<\/a><\/sup><em> &#8222;Dosta\u0142a\u015b olej?&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-19'><a href='#fn-539-19' rel='footnote'>19<\/a><\/sup> &#8222;<em>Prosz\u0119 podej\u015b\u0107 i spr\u00f3bowa\u0107&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-20'><a href='#fn-539-20' rel='footnote'>20<\/a><\/sup> <em>&#8222;To mi\u00f3d! Kiedy ja ostatnio taki jad\u0142am. Za cara&#8221;<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-21'><a href='#fn-539-21' rel='footnote'>21<\/a><\/sup> Zwi\u0105zek Patriot\u00f3w Polskich &#8211; zwi\u0105zek polityczny, organizowany od 1 marca 1943 r. przez komunist\u00f3w polskich w ZSRR, powo\u0142any formalnie na zje\u017adzie za\u0142o\u017cycielskim 9 czerwca 1943 r. Stanow\u0142 narz\u0119dzie polityki Stalina i ZSRR w sprawie polskiej \u2013 przygotowywa\u0142 warunki do przej\u0119cia w\u0142adzy przez komunist\u00f3w w powojennej Polsce. Zwi\u0105zek prowadzi\u0142 dzia\u0142alno\u015b\u0107 kulturalno-socjaln\u0105 i intensywn\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107 propagandow\u0105 w\u015br\u00f3d ludno\u015bci polskiej w ZSRR.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-22'><a href='#fn-539-22' rel='footnote'>22<\/a><\/sup> chodzi zapewne o 1. Polsk\u0105 Dywizj\u0119 Piechoty im. Tadeusza Ko\u015bciuszki. Dywizja zosta\u0142a sformowana w maju 1943 r. w Sielcach nad Ok\u0105 w ZSRR, na podstawie postanowienia Pa\u0144stwowego Komitetu Obrony ZSRR. Decyzj\u0105 J\u00f3zefa Stalina dow\u00f3dztwo dywizji obj\u0105\u0142 p\u0142k dypl. Zygmunt Berling. Nadz\u00f3r polityczny nad dywizj\u0105 sprawowa\u0142 Zwi\u0105zek Patriot\u00f3w Polskich. 30 sierpnia 1943 r. dywizja wyruszy\u0142a na front i zosta\u0142a przegrupowana w okolice wsi Lenino.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-23'><a href='#fn-539-23' rel='footnote'>23<\/a><\/sup> \u00a0Bitwa pod Lenino \u2013 starcie zbrojne w dniach 12\u201313 pa\u017adziernika 1943 r. w pobli\u017cu miasteczka Lenino nad rzek\u0105 Mierej\u0105 na wschodniej Bia\u0142orusi. W okresie PRL bitwa uros\u0142a do rangi symbolu, a jej rocznica (12 pa\u017adziernika) by\u0142a obchodzona jako Dzie\u0144 Wojska Polskiego. W czasie walk Dywizja im. T. Ko\u015bciuszki wraz z jednostkami wsparcia ponios\u0142a bardzo ci\u0119\u017ckie straty (510 zabitych, 1776 rannych, a 776 dosta\u0142o si\u0119 do niewoli niemieckiej lub zosta\u0142o uznanych za zaginionych bez wie\u015bci &#8211; ok. 25% sk\u0142adu osobowego). Walki \u017co\u0142nierzy polskich o Lenino zosta\u0142y upami\u0119tnione na Grobie Nieznanego \u017bo\u0142nierza w Warszawie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-24'><a href='#fn-539-24' rel='footnote'>24<\/a><\/sup> Karaganda &#8211; miasto w \u015brodkowo-wschodnim Kazachstanie. Jeden z najwi\u0119kszych o\u015brodk\u00f3w wydobycia w\u0119gla w czasach ZSRR.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-25'><a href='#fn-539-25' rel='footnote'>25<\/a><\/sup> <em>ojciec w Armii Czerwonej<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-26'><a href='#fn-539-26' rel='footnote'>26<\/a><\/sup> dwa lata w zawieszeniu<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"font-family: georgia, palatino, serif;\"><sup class='footnote' id='fnref-539-27'><a href='#fn-539-27' rel='footnote'>27<\/a><\/sup> &#8222;<em>To dla Polaczk\u00f3w<\/em>&#8222;<\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jadwiga Sk\u00f3rska z domu Wiszowata DROGA NA SYBIR Pisz\u0119 te wspomnienia\u00a0na pro\u015bb\u0119 moich dzieci:\u00a0Urszuli Michalskiej\u00a0i Grzegorza Sk\u00f3rskiego &nbsp; &nbsp; Pami\u0119ci Stefanii Wiszowatej-\u015aleszy\u0144skiej &nbsp; I. Pami\u0119tny dzie\u0144 13-go kwietnia 1940 roku II. Ko\u0142chozy Kazachskie na dalekiej Syberii III. Aleksandr\u00f3wka \u2013 ko\u0142choz rosyjski IV. Miasto Kokczetaw V. Luty 1946 roku \u2013 upragniony powr\u00f3t do Polski I. Pami\u0119tny&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":104,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/539"}],"collection":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=539"}],"version-history":[{"count":7,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/539\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":549,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/539\/revisions\/549"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/104"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/wiszowaty-historia.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=539"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}